Prawde powiedziawszy nazwa 'Wallbanger' kojarzyla mi sie bardziej walentynkowo-rozpustnie i libido-pobudliwie, niz okazala sie byc w rzeczywistosci... ;)
"The Classic 1000 Cocktails" podaje nastepujaca historie:
'W latach 1970 nastepujaca opowiastka byla bardzo szeroko znana. Kalifornijski surfer o imieniu 'Harvey'(nazwisko nieznane) zadecydowal, ze wolalby swoj ulubiony Screwdriver (przyp. wódka + sok pomaranczowy) z odrobina Galliano. Po kilku takich koktajlach widziano go wpadajacego na meble i na sciany. I zostal przezwany 'The Wallbanger', a nazwa przeniosla sie na jego ulubiony koktajl."
Koktajl zawiera sporo alkoholu... Wódka - wiadomo, a Galliano tez nie gorsze - 30%... Zdjecia musialam robic przy dobrym swietle i zanim pojade do pracy. Wyszlo okolo 14.00... W kuchni nic nie marnujemy, wiec niewiele myslac tego Harvey'a lyknelam... Polecam! Lepszy, niz Kalms! Pracowalo mi sie swietnie przez caly wieczor...
Skladniki:
(na 1 szklanke)
1 miarka = 25ml
Dodac do szklanki napelnionej lodem, pokropic Galliano po wierzchu.
Do dekoracji: plasterek pomaranczy.
Jesli wódka zostanie zamieniona na zlota tequile powstanie Freddy Fudpucker albo Cactus Banger.
Jesli wódka zostanie zamieniona na bialy rum powstanie Cuban Banger.
No comments:
Post a Comment