Friday, 28 July 2017

Kaw.Inki - ciasteczka z dodatkiem kawy Inki...


Przepis z bloga Kulinarna Maniusia.
Składniki:
(u mnie 22 sztuki, ale można zrobić więcej mniejszych)
  • 200 g miękkiego masła
  • 3 łyżki kawy Inki
  • 200 g cukru pudru lub zwykłego cukru
  • 2 małe jajka
  • 400 g mąki pszennej
  1. Rozgrzej piekarnik do 180stC. Przygotuj blaszki wyłożone papierem do pieczenia.
  2. Masło włóż do miski i zmiksuj z cukrem pudrem. Kiedy składniki się połączą  dodaj jajka i jeszcze raz zmiksuj.
  3. Następnie wsyp mąkę i kawę i wymieszaj łyżką. (Można bez problemu wymieszać wszystko ręcznie i bez użycie miksera). Z masy formuj kulki - ja użyłam swojej ukochanej łyżki do lodów i wyszło sztuk 22. Mniejszych ciastek wyjdzie odpowiednio więcej. 
  4. Kuleczki układaj na blaszce i piecz około 15 minut - dużo zależy od wielkości, bo moje potrzebowały około 20-25 minut. Gotowe przekładaj na kratkę i zostaw do ostudzenia. Przechowuj w zamkniętym pojemniku.

Monday, 24 July 2017

Miodowe serniczki z patelni...


Bardzo, bardzo pyszne. Po prostu. Reszta towarzystwa była w szkole, więc załapaliśmy się na smakołyk tylko we dwójkę - ja i Didi. I wiele więcej nie było nam do szczęścia potrzebne... Placuszki sa delikatnie miodowe, mocno sernikowate. Nie puszyste - w przepisie brakuje 'podnośnika', jak drożdże, czy proszek do pieczenia.   
Przepis, minimalnie zmieniony, z bloga Sio-smutki.
Składniki:
(na 8-10 sztuk)
  • 250g opakowanie serka quark (oryginalnie gładki twaróg z wiaderka)
  • 5 łyżek maki
  • 2 jajka
  • 2 łyżki miodu
  • olej do smażenia
  1. Wymieszaj dokładnie jajko z twarogiem (łyżką, nie mikserem, bo masa będzie zbyt rzadka), dodaj mąkę i miód. Powinno powstać gęste ciasto.
  2. Wykładaj je łyżką na rozgrzany olej i smaż placuszki z obu stron na rumiano. Odkładaj na chwilę do odsączenia na talerz wyłożony papierem. Podawaj z cukrem pudrem lub płynnym miodem. 


Friday, 21 July 2017

Ciasto jogurtowe z czereśniami...


Pyszne i mięciutkie. Wyszło spore, z tortownicy 23cm, a mimo tego rozeszło się w ciagu jednego popołudnia. Zabrałam nawet trochę dla bardzo ciastowej koleżanki. I oddałam ze słowami: 'Decyzję pozostawiam Twojej mamowej etyce: zjadasz sama, czy dzielisz sieę z rodzina!'. Wieczorem przyszła wiadomość: 'Podzieliłam się i teraz żałuję...'
Przepis z bloga Babka w formie.
Składniki:
(tortownica 23cm)
  • 2 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1 1/2 łyżeczki sody
  • 1 jajko
  • 1/3 szklanki oleju
  • 400 g jogurtu naturalnego
  • około 400g czereśni
  1. Rozgrzej piekarnik do 180stC. Przygotuj tortownicę wyłozżona papierem do pieczenia.
  2. Czereśnie wydryluj. W jednej misce połącz wszystkie suche składniki, w drugiej - wszystkie mokre (łyżką lub rózgą). Wlej mokre do suchych i wymieszaj łyżką - krótko, tylko do połączenia składników (ciasto powinno być dość gęste).
  3. Przełóż ciasto do foremki, a na wierzchu ułóż gęsto owoce. Piecz około 45-50 minut (do "suchego patyczka"). Po przestudzeniu posyp cukrem pudrem.

Wednesday, 19 July 2017

'On the pulse' Georgina Fuggle


' Pulses are a great source of protein, complex carbohydrates, dietary fibre, vitamins and minerals. And they are gluten-free, cheap and versatile! Georgina Fuggle (best-selling author of Take One Veg) presents simple yet stunning dishes that are nutritious and filling - it's time pulses stepped into the limelight! ' 
Mój niewielki entuzjazm, jeśli chodzi o gotowanie mięsa, oznacza mniej więcej tyle, że bardzo często sięgam po strączkowe. Fasolki wszelakie, soczewice i cicierzycę. A że większość jest ogólnodostępna gotowa w puszkach, czy słoikach, życie staje się od razu mniej skomplikowane...
' Pulses are delicious. For generations, pulses have been the mainstay of the family menu, frequently appearing in our household favourites like hot chilli con carne, wholesome hummus or homemade soups, but just recently, this superfood has been battling for use in other (less familiar) recipes - cakes, breads and flours. The recipes within this book reflect the full spectrum, from traditional to experimental. '
 Książka jest podzielona kolorystycznie na rozdziały: 'białe' (np. fasolka cannellini i haricot), 'czarne' (soczewica puy i czarna), 'zielone' (flageolet, edamame i mung), 'żółte' (soja i ciecierzyca), 'czerwone' (czerwona soczewica i fasolka), oraz 'brązowe' (borlotti i pinto). A zaczyna się od zdjęć najróżniejszych fasolek i soczewic, ich zdjęć i opisów gotowania. Dodatkowym atutem są piękne zdjęcia i sympatyczny format, oraz praktyczna miękka, ale solidna oprawa.
Zdecydowanie dla wielbicieli gatunku, lub raczej gatunków (fasolki). Ja mam już pozaznaczaną całą kolekcję przepisów do wypróbowania. Na pewno skuszę się na krokiety ze słodkich ziemniaków, curry kalafiorowe i burgery. I na kilka innych dań. Chociaż wydaje mi się, że pominę mniej ortodoksyjne propozycje, jak brownie z solonym karmelem i czarną fasolką, ciasto z jabłkami i ciecierzycą, czy cupcakes z fasolką borlotti. Chociaż...
:)







Sunday, 16 July 2017

Muffinki makowo-miodowe...


Jak każde muffinki (generalizujac - uzdolniona osoba uzyska zakalec z wszystkiego): pyszne, wilgotne, szybkie i uniwersalne. Z delikatnym miodowym posmakiem - dobrze jest użyć raczej mocnejszego, bardziej wyrazistego, niż jednego z tych delikatniejszych, jak np. akacjowy. 
Przepis wynalazłam z potrzeby chwili: zrobiłam akurat makowe poduszeczki (kopertki oryginalnie) i zostałam z resztkami masy. Sporymi resztkami, bo mniej więcej 1kg minus około 200g. Muffinki pomogły, i owszem, ale nie całkowicie. Po ich upieczeniu sytuacja wygladała: okolice 800g minus 4 łyżki... Dlatego reszta, poporcjowana dla wygodnego dostępu w razie potrzeby, wyladowała w zamrażarce. Przyda się na pewno.  
Przepis z bloga Emilii.
Składniki:
(na 10 większych albo 12 mniejszych sztuk)
  • 2 jajka
  • 1,5 szklanki mąki
  • szklanka cukru
  • 5 łyżek oleju (oryginalnie - roztopionego masła)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szklanka jogurtu lub kefiru
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 4 łyżki masy makowej
  • 3 łyżki miodu
  1. Rozgrzej piekrnik do 180stC. Przygotuj blaszkę na muffinki z 10-12 papilotkami. 
  2. Składniki suche: mąkę proszek do pieczenia, sól, cukier wymieszaj w dużej misce. W drugiej, mniejszej, roztrzep widelcem składniki płynne: jajka, jogurt, olej, miód, masę makową i wanilię. 
  3. Składniki płynne wlej do suchych i delikatnie, ale szybko, wymieszaj łyżką. Rozdziel ciasto pomiędzy papilotki i pieczemy przez 20 minut - powinny być złotawo-brazowe i sprężyste przy dotyku. Wyjmij na kratkę i zostaw do ostudzenia.

Friday, 14 July 2017

Naleśniki jaglane. Jagielniki?...

Kaszy jaglanej nie znam. Kompletnie. Jadłam raz (klik), w wersji na słodko i deserowo.  Zdrowa jest, wiem, bo poczytałam. I ma swoich zaciekłych zwolenników i równie wokalnych przeciwników. Tyle wiem. Jeśli chodzi o używanie, gotowanie i kulinarne kombinowanie w daniach ową zawierajacych - nie mam pojęcia! Dlatego, kiedy ugotowałam bodaj szklankę kaszy jaglanej, nawet już nie wiem w jakim celu, i zostałam z ilościa przekraczajaca wszelakie oczekiwania, zdecydowałam się zawalczyć. I wymyślić coś, co pozwoliłoby na smaczne pozbycie się zalegajacych resztek. Padło na naleśniki. I, o dziw dziwów, wyszły naprawdę pyszne. Mięciutkie, puchate, rozpływajace się w ustach, a jednocześnie na tyle elastyczne, że nie pękały na kawałki przy smakowaniu dżemem i zwijaniu w ruloniki... Sukces! Jedyna niedogodność to fakt użycia blendera kieichowego, albo jakiegś innego robota kuchennego w typie malaksera, bo cząsteczki kaszy musza być dokładnie rozdrobnione...    


Składniki:
(na około 20 grubszych sztuk, ale z małej, 20cm patelni)
  • 3 szklanki ugotowanej, zimnej kaszy jaglanej
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 szklanki wody
  • 1 szklanka maki z proszkiem do pieczenia (self-raising), lub szklanka maki + łyżeczka proszku do pieczenia + szczypta soli
  • 3 łyżki oleju
  • 3 jajka
  • olej do smażenia
  1. Do kielicha blendera wsyp kaszę, wlej mleko i wodę, olej i wbij jajka. Wsyp makę. wszystko dokładnie zmiksuj. Ciasto powinno mieć konsystencję w okolicy jogurtu naturalnego. 
  2. Na niewielkiej, najlepiej nieprzywierajacej, patelni rozgrzej łyżeczkę oleju. Wlewaj porcje ciasta - około 3 łyżek, i smaż z obu stron, aż do złotawego koloru. Powtarza do czasu, kiedy całe ciasto zostanie wykorzystane.  

Tuesday, 11 July 2017

Duńskie ciasto z rabarbarem i marcepanem...


Przepis z bloga Gin.
Składniki:
(tortownica 23cm)
  • 4 jajka
  • 100g cukru
  • 200g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200g masła
  • 250g marcepanu
dodatkowo
  • 200 g rabarbaru
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej lub skrobi kukurydzianej
  • 2 łyżki cukru perłowego (opcjonalnie, ja nie miałam)
  1. Rozgrzej piekarnik do 180stC (160stC z termoobiegiem). Przygotuj tortownicę wyłożona papierem do pieczenia. 
  2. Rabarbar pokój  na kawałki grubości 1 cm. Wymieszaj z mąką ziemniaczaną. 
  3. Masło rozpuść i przestudź. Mąkę przesiej z proszkiem do pieczenia, a marcepan zetrzyj na tarce o grubych oczkach.
  4. Jajka ubij z cukrem na puszystą, jasną masę. Na zmianę dodawaj mąkę i masło, miksując na najniższych obrotach miksera. Na końcu wsyp marcepan i połącz.
  5. Przelej ciasto do przygotowanej blaszki. Na wierzch ciasta wyłóż rabarbar, delikatnie go w nie wciskając. Posyp ewentualnie cukrem perłowym. Piecz około 40-50 minut, do suchego patyczka. Wyjmij na kratkę i zostaw do ostudzenia. Podawaj letnie, albo wystudzone, z lodami, lub kleksem bitej śmietany. 

Saturday, 8 July 2017

Najprostsze batoniki bananowo-owsiane...

Samira zrobiła je sama. A nawet jednoręcznie, bo ze złamanym, zagipsowanym nadgarstkiem, oraz w towarzystwie plączącego się pod nogami, ciekawego rozwoju sytuacji Daniela. Czyli proste sa bez wątpienia. A i w smaku nic im nie brakuje: mokre, słodkawe, mocno bananowe. I idealne na wszelkie wychodne okazje, jak wyprawa do parku, muzeum, czy kina...


Przepis z bloga The lean green bean.
Składniki:
(blaszka kwadratowa 20cm jest idealna, w oryginalnym wpisie jest zamontowana przeliczarka - można dopasować składniki do większej blaszki)
  • 3 małe, bardzo dojrzałe banany
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 1/2 szklanki masła orzechowego
  • 3 łyżki golden syrup
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/4 szklanki groszków czekoladowych, u nas - mleczne
  1. Rozgrzej piekarnik do 170stC.
  2. W sporej misce rozgnieć banany.
  3. Dodaj płatki owsiane, masło orzechowe, golden syrup i jajko. Dobrze wymieszaj.
  4. Dodaj resztę składników i wymieszaj do połaczenia.
  5. Wylej do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia i piecz przez 20-25.
  6. Zostaw do ostudzenia na kratce, pokrój na porcje i podawaj.  






Wednesday, 5 July 2017

Kopytka serowe. A może leniwe ziemniaczane?...


Ostatnimi czasy wykorzystuję następujący ziemniaczany patent: gotuję owe wedle zasady 'ile fabryka dała', czyli cały garnek. Ile zostanie pochłonięte od razu, do obiadu, nie ma znaczenia, bo zawsze zostanie dodatkowa porcja. Czasami nawet sporawa. I wtedy mogę spokojnie pomyśleć o innych pomysłach na szybkie dania.
:)
Przepis znaleziony na stronie Kwestia Smaku.
Składniki:
(na sporo - na pewno na syty posiłek dla 1 dorosłej osoby i 3 mocno zjadliwych dzieci)
  • 500g ziemniakow, tłuczonych, zimnych, najlepiej z poprzedniego dnia 
  • 250 twarogu tłustego
  • 1 jajko
  • szklanka maki + 1-2 lyzki + do podsypywania
  • 1.5 lyzki skrobi kukurydzianej
  1. Wyłóż ziemniaki do sporej miski. Dodaj rozgnieciony dokładnie widelcem twaróg, a następnie jajko, makę, szczyptę soli i skrobię. Dokładnie wymieszaj i zagnieć ciasto.
  2. Z ciasta formuj wałeczki, w razie potrzeby podsypując małą ilością mąki, i krój na kluski. Wrzucaj je partiami na wrzącą osoloną wodę, a gdy wypłyną na powierzchnię, gotuj jeszcze przez kilka sekund i odławiaj łyżką cedzakową. Układaj na talerzach lub tackach.
  3. Podawaj od razu, posypane cukrem, albo bułeczka zrumieniona z masłem. 
  4. Jeśli kluseczki sa przeznaczone do mrożenia wystarczy je ostudzić, a następnie rozkładać pojedyncza warstwa na tackach lub blaszkach wyłożonych folia kuchenna. Po zamarznięciu przekładać do odpowiednich pojemników. Przed użyciem rozmrozić w temperaturze pokojowej i podsmażyć na odrobinie oleju.  

Monday, 3 July 2017

Kotleciki z soczewicy...


Bardzo lubię wszelakie soczewice i ciecierzyce. Nie pogardzę też fasolkami. A że na dodatek nie przepadam za mięsem, strączkowe pojawiają się na naszym stole często i gęsto. Zamaskowane na przykład w sosach, albo klopsikach, czy zupach. Dzisiejsze kotleciki sprawdziły się znakomicie. Okazały się idealne nie tylko z dodatkiem sałatki, ale też jako zapełniacz do kanapek - w parze z miękkimi bułkami i pochlapane keczupem pracowały, jako 'burgery'.
:)
Inspiracja z bloga Kuchenny bałagan.
Składniki:
(na 15 niewielkich sztuk)
szklanka = 250ml
  • 1 szklanka czerwonej soczewicy
  • 2 cebule
  • 2 marchewki
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 czubate łyżki mąki kukurydzianej*
  • 1/2 - 3/4 szklanki płatków owsianych*
  • sól i pieprz
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki 
  • 1/2 łyżeczki papryki wędzonej
  • 1 łyżeczka suszonej natki pietruszki
  • 2 łyżki oliwy z oliwek 
  • bułka tarta do panierowania
  1. Soczewicę wsyp do garnka i zalej 2 szklankami wody. Ugotuj do miękkości, a jeżeli soczewica nie wchłonęła całej wody, odcedź.
  2. Marchewkę obierz i pokrój na plasterki, a następnie ugotuj do miękkości.
  3. Cebulę i czosnek obierz. Pokrój na plasterki i podsmaż na oliwie. Dodaj do odcedzonej marchewki i zmiksuj na gładką masę.
  4. Dołóż masę cebulowo-marchewkowa do soczewicy i dopraw dobrze do smaku (inaczej kotleciki będa mdłe). Następnie wymieszaj soczewicę  z mąką kukurydzianą i płatkami owsianymi i odstaw do ostudzenia, aby masa stężała.
  5. Ze schłodzonej masy formuj małe kotleciki. Obtaczaj w bułce tartej i smaż z obu stron do zarumienienia. (Można je także upiec w piekarniku.)
* Ja miałam spory problem z soczewicą, która niby przy gotowaniu wchłonęła cała wodę, ale wciaż była mocno mokra. Dodanie reszty składników i mąki kukurydzianej nie zmieniło sprawy ani o jotę. W przypływie inwencji twórczej, wiedziona zapewne muzami kuchennymi bliżej mi nie znanymi, dorzuciłam pół szklanki płatków owsianych. Pomogło! Dorzuciłam więc jeszcze 1/4 szklanki. I dopiero po tych zabiegach masa była na tyle zwarta, że dała się spokojnie formować, obtaczać w bułce tartej, a potem smażyć.