Wednesday, 24 April 2019

Smażone pierogi (z pieczarkami i serem)...


Przepis z bloga Mieszam w garnku.

Składniki:
(na około 30 sztuk)

ciasto
3.5 szklanki maki
1 szklanka jogurtu naturalnego + ewentualnie odrobina mleka
2 jajka
1 łyżeczka sody
szczypta soli
olej do smażenia

na farsz (przykładowo)
500g pieczarek, pokrojonych na plasterki
1 duża cebula, posiekana 
olej do smażenia
garść startego żółtego sera


Farsz:
Na sporej patelni rozgrzej łyżkę oleju, przysmaż cebulę, dodaj pieczarki i smaż, aż cały płyn odparuje. Zostaw do ostudzenia, a następnie wmieszaj ser. [Farsz można zrobić dzień, lub dwa wcześniej].

Ciasto:
Wszystkie składniki wymieszaj w misce i zagnieć na gładkie ciasto - moje było za suche (zasługa zapewne bardzo gęstego jogurtu) i potrzebowało odrobiny mleka. Zostaw na godzinę, a następnie rozwałkuj na grubość około 0.5cm, wykrawaj szklanka kółka, nakładaj farsz i sklejaj dokładnie brzegi.

Na sporej, najlepiej nieprzywierajacej, patelni rozgrzej około 1cm warstwę oleju. Olej nie może być bardzo goracy, bo pierogi będa spieczone na wierzchu i surowe w środku. Smaż porcjami pierogi z obu stron na złotawo-brazowy kolor. Zostawiaj do odsaczenia na papierowym ręczniku.

Pozostałe resztki odgrzewałam na 'rusztowaniu' tostera, albo w mikrofali - obie metody wydaja się działać. Całkowicie ostudzone można spokojnie mrozić, a przed użyciem rozmrozić i dopiero odgrzać. 

Saturday, 20 April 2019

Spokojnej Wielkanocy!


Niech Ci jajeczko dobrze smakuje, 
bogaty zajączek uśmiechem czaruje. 
Mały kurczaczek spełni marzenia 
- wiary, radości, miłości, spełnienia!



Sunday, 14 April 2019

Bananowe flapjacks z rodzynkami. I o tym, jak człowiek bardzo nietechnicznym bywa...


Internet nam padł. Normalnie był i zaraz nie było. Sobota rano, bachorki młodsze na Świnkę Peppę i inne chrumkacze popatrują, starsze też, cholera wie na co, bo ja już nie nadążam. Sprawdzam gniazdko - wyłaczone, pstrykam więc i sprawdzam ruter. Nieżywy. Nic mu tam nie mruga, a powinno... No nic. Wysłałam sms-a do koleżanki żeby znalazła numer telefonu do firmy-dostawcy. Dodzwoniłam się do maszyny, z telefonu stacjonarnego, a ta poinformowała mnie, że wyśle mi wiadomość za kilkanaście minut, zaraz po tym, jak posprawdza wszystkie połączenia. I rzeczywiście, tyle tylko, że wiadomości dowiedziałam się, że wszystko działa  poprawnie. A jeśli wciąż mam problem, to mogę zadzwonić do obsługi klienta na taki-to-a-taki numer. Dzwonię. Tłumaczę, co się dzieje. Mówię, że ruter stary, 9 lat ma, albo i więcej, więc może po prostu mu się zeszło. Pani pstryka i pstryka, zgadza się, że podłączeni jesteśmy jak najbardziej, ale Inetrnetu ani hu-hu. I proponuje, że wyśle nowe ustrojstwo. Tak poproszę. I tu następuje minutowy opis co mam zrobić, kiedy ustrojstwo dostanę, zakończony: 'Czasami te nowe ustrojstwa nie działają od razu, a wtedy trzeba tylko wyłączyć je guziczkiem na kilka sekund, a potem znowu właczyć i powinno być w porządku'. Podziękowałam. Wyłączyłam się. I tak mnie coś tchnęło... 'To to-to ma osobny wyłącznik?'... Patrzę - jest! Pstrykam - działa!
Nowy router przyjechał trzy dni później, we wtorek...     

Przepis z jednej z moich ulubionych stron - Netmums.

Składniki:
(blaszka 15/20cm, lub foremka 20cm)

40g masła
60g brazowego cukru
1 łyżka golden syrup
225g płatków owsianych
50g rodzynek/sułtanek
2 dojrzałe banany

  • Rozgrzej piekarnik do 200stC. Przygotuj wybrana foremkę - wyłóż papierem do pieczenia. 
  • W garnuszku rozpuść masło, cukier i golden syrup. Dobrze wymieszaj.
  • Rozgnieć widelcem banany i wmieszaj do masła.
  • Wymieszaj suche składniki z mokrymi i wyłóż masę do przygotowanej foremki. Wyrównaj tyłem łyżki. 
  • Piecz przez 15-20 minut, delikatnie ponacinaj na wybrane porcje - prostokatne paluszki, lub trójkaty (zależnie od foremki), i zostaw do ostudzenia.  

Wednesday, 10 April 2019

Staromodny blok czekoladowy, z mleka w proszku...


Zrobiłam na urodziny Sofijki. W ramach pokazania Anglikom i innym Argentyńczykom, jakie to fajności można u nas znaleźć. I dodatkowo raczyłam wszystkich historia o dzieciństwie w szarych latach 80 i braku czekolady w sklepach. I o potrzebie znajdowania zjadliwych, domowych zamienników... Wszystkim bardzo smakowało. Miałam tylko problem z weganami - musiałabym ewentualnie wyszukać zamiennik dla zamiennika, czyli bezmleczny zastępnik dla mleka w proszku...     


Przepis z bloga Daktyle w czekoladzie.

Składniki:
(keksówka okolice 10/20cm)

200 g masła
1 szklanka cukru
100 ml wody
2 szklanki mleka w proszku
1/2 szklanki kakao
100 g herbatników, połamanych na kawałki

1/3 szklanki rodzynek
garść grubo połamanych orzechów włoskich
garstka cukrowanych wisienek (glacé cherries), pokrojonych na połówki; u mnie bordowe i 'złote'

  • Wodę wlej do garnka, dodaj masło i cukier. Podgrzewaj, aż do rozpuszczenia cukru i masła (nie doprowadź do wrzenia). Odstaw do przestudzenia.
  • Mleko w proszku wymieszaj z kakao, wsyp do lekko ciepłej masy maślanej i dobrze wymieszaj łyżką.
  • Wsyp do masy herbatniki, rodzynki, wisienki i orzechy, dobrze wymieszaj.
  • Wyłóż do formy keksowej wyłożonej papierem do pieczenia, wyrównać. Wstaw do lodówki na kilka godzin, a nawet na całą noc. Przechowuj w chłodnym miejscu.



Saturday, 6 April 2019

'Greedy Girl's Diet' Nadia Sawalha


Czyli 'Dieta Łakomej Dziewczyny'...
:)
Nadia Sawalha to brytyjska aktorka (klik), która rozgościła się na dobre w wyspiarskich kuchniach po wygranej w programie Celebrity Master Chef, w edycji z 2009 roku. I najwyraźniej przez całe lata zmagała się z efektem yo-yo przy diecie, kiedy to utracona waga powraca po powrocie no regularnych nawyków życieniowych. 
" I threw away decades believing the promises the diet industry made. That's not to say I didn't lose weight, because I did. But - and it's a big BUT - I always put it all back on, PLUS a bit more! One day I decided enough was enough. I wasn't going to start a new diet ever again. Since then, I have lost - and kept off - 3 1/2 stone. "
 Czyli: po wielu, wielu latach bezsensownych diet, Nadia postanowiła zmienić to, co je, a wtedy jej zgubione kilogramy pozostały zgubione.

Praktycznie Nadia zmniejszyła kaloryczność codziennych, ulubionych dań zamieniajac kaloryczne dodatki: śmietana na jogurt; olej na cooking spray, czyli tłuszcz w rozpylaczu, którego używa się znacznie mniej, bo ładnie pokrywa powierzchnię gotowania; ser hallumi i najlżejszy serek kremowy - 'extra light' (ciasta); do tego sporo ziół, warzyw i wędzonego, chudego bekonu dla dodatkowego smaku.

Mnie spodobało się  kilka przepisów. Tajskie curry będzie w jadłospisie na pewno, może z ciastem kawowo-orzechowym na deser. I ryba po marokańsku w parze z serniczkiem limonkowo-czekoladowym. A na śniadanie borówkowe pankejki i jajecznica z wędzonym pstragiem. A przy okazji jeszcze sałatka buraczkowo-ziemniaczana, albo z kurczakiem i awokado. 
A wszystko bez wyrzutów sumienia...           











Tuesday, 2 April 2019

Ciasteczka twarogowe...


Troszeczkę zaległa historia nam się objawiła. Bo jeszcze w końcówce września szkoła Sofijki zaapelowała do rodziców o dania z innych krajów, na International Evening, gdzie wszyscy będą mieli okazję spróbowania owych. I tak, co wybrać? Ma być bez orzechów, to na pewno, a jeszcze lepiej na wegetariańsko, bo pojawiają się i inne wymogi żywieniowe (w tym i 'halal').  
Ja tak naprawdę raczej kuchni polskiej się nie trzymam kurczowo. Piekę na szybko, na prosto, a zresztą niewiele osób tak naprawdę zachwyciłoby się typowym polskim ciastem, jak makowiec, ciężki przekładaniec, czy pieczony sernik. Dlatego stanęło na sałatce wielowarzywnej i ciasteczkach twarogowych. Bo chyba już nic bardziej  tradycyjnego po prostu nie ma...  
Ciasteczka okazały się hitem i szałem u dzieci. Nie mogli przestać ich jeść! I racja - są delikatnie chrupiące, o strukturze ciasta francuskiego, lekko karmelowo-słodkawe od rozpuszczonego cukru.

Przepis z bloga Simply Food.

Składniki:

(na 3 blachy ciasteczek, jakieś 40 sztuk)

250g twarogu

250g maki
250g masła

dodatkowo: cukier demerara 



  • Rozgrzej piekarnik do 180stC.
  • Do miski wsyp mąkę, dodaj twaróg i masło w temperaturze pokojowej.
  • Zagnieć gładkie ciasto i podziel na 2-3 części. [Jeśli ciasto jest bardzo miękkie możesz zostawić je na godzinę w lodówce.] 
  • Każdą część rozwałkuj, na posypanym mąką blacie, na placek o grubości ok. 3-4 mm. 
  • Wykrawaj lub wycinaj ciasteczka. Jedną stronę odciskaj dokładnie w cukrze i układaj na wyłożonej papierem do pieczenia blasze (cukrem do góry). 
  • Piecz w przez ok. 18-20 minut, aż się zarumienią. Wyjmuj na kratkę i zostaw do całkowitego ostudzenia. 












Friday, 29 March 2019

Naleśniki wegańskie...


Znaczy bez jajek, mleka i ewentualnego, stopionego masła, dodawanego do ciasta. Przepisu potrzebowałam nie dla focha, czy przyjemności, ale z potrzeby wynalezienia poczęstunku dla koleżanki weganki i jej syna. Jenny, projektantka mody, robiła nam bez watpienia i w 100% przysługę: szukałam kogoś, kto byłby w stanie pokazać nam, jak u licha działa prezent urodzinowy Samira - cudna, ale nadmiernie skomplikowana, elektroniczna maszyna do szycia. Dlatego na pewno należał się jej poczęstunek. I przeszkoda w postaci braku produktów pochodzenia zwierzęcego w przepisie nie była wymówką
A tak naprawdę okazało się, że wiele moich codziennych, uniwersalnych i obecnych non-stop przepisów jest już wegańskich. Postawiłam na spory garnek minestrone i kolejny z channa masala
A żeby było jeszcze coś słodkiego, do złapania zaraz po przyjściu ze szkoły, dotarłam do przepisu na bezjajeczne naleśniki. I wyszły naprawdę znakomite! Wystarczy tylko naprawdę dobra, nieprzywierająca patelnia, odrobina cierpliwości przy przewracaniu (trzeba poczekać, aż brzegi będą mocno przypieczone i chrupiące), bo ciasto bez jajek jest jednak delikatniejsze i mniej elastyczne, niż tradycyjne.

Przepis z bloga Mr.Breakfast

Składniki:
(jakieś 10-12 sztuk, ale zależy od wielkości patelni)

1 szklanka maki
1 łyżka cukru
1/4 łyżeczki soli
1/2 szklanki napoju mlekopodobnego/'mleka' roślinnego (sojowe, kokosowe,owsiane)
2/3 szklanki wody
1/4 szklanki oleju
dobry chlust ekstraktu waniliowego (jakieś 2-3 łyżeczki, zamiast oryginalnych 2 łyżek)
  • W sporej misce wymieszaj mąkę, cukier i sól. W osobnej misce, lub dzbanku, wymieszaj mleko, wodę, olej i wanilię. Wlej mokrą i mieszankę do suchej i bardzo dobrze roztrzep - powinno powstać gładkie ciasto. Odstaw na minimum godzinę.
  • Rozgrzej na średnim ogniu nierzywierającą patelnię z odrobiną oleju. Wlewaj porcje ciasta (mniej więcej okolice 4 łyżek), rozprowadzaj równomiernie i smaż do czasu, aż brzegi będą mocno zrumienione, wtedy przewracaj na drugą stronę. 
  • Podawaj, jak jakiekolwiek inne naleśniki, z dżemem, golden syrup, czy posypane cukrem i pokropione sokiem z cytryny.  




Tuesday, 26 March 2019

Niech mity będą mitami...


Tylko 10% Amerykanów ma paszporty.

Pomimo, że ta statystyka dotycząca naszych mniej podróżujących, zamorskich sąsiadów była prawdziwa w 1994 roku, obecnie wynosi 42% i ma tendencję wzrostową. Ale jest i tak dość niska w porównaniu do, na przykład, 76% Brytyjczyków.
(źródło: magazyn ES, 22-2-19)




Saturday, 23 March 2019

Ciasto daktylowe z mixed spice...


Przepis z ksiażki '1 mix, 50 cakes'.

Składniki:
(keksówka okolice 10/20cm, czyli około 10 porcji)

185g maki
1 łyżka proszku do pieczenia
1 łyżeczka mixed spice (mieszanka cynamonu, gałki muszkatołowej, ziela angielskiego, oraz czasami dodatkowo goździków, imbiru, kolendry i kopru)
175g niesolonego masła, lub margaryny do pieczenia
100g drobnego cukru
75g miałkiego, jasno-brazowego cukru
3 jajka, roztrzepane widelcem w miseczce
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
175g daktyli, bez pestek i posiekanych z grubsza


  • Rozgrzej piekarnik do 160stC. Przygotuj keksówkę wyłożona pergaminem do pieczenia.
  • W sporej misce wymieszaj  makę, proszek do pieczenia i mixed spice. Dodaj masło, cukier, jajka i ekstrakt waniliowy. Zmiksuj zmiksuj wszystko dokładnie na gładkie ciasto, a następnie wmieszaj połowę daktyli.
  • Wylej ciasto do foremki i posyp pozostałymi daktylami. Piecz przez 40-50 minut, lub do czasu, aż ciasto będzie ładnie wyrośnięte i złotawe.
  • Zostaw na 10 minut do przestudzenia w foremce, a następnie wyjmij na kratkę i ostudź całkowicie.

 

Wednesday, 20 March 2019

Blue cheese dressing... I o jedzeniu bez granic (Pizza Hut)


'Jedzenie bez granic', czyli nielimitowane bufety, bardzo niestety popularne tu i ówdzie. My natknęliśmy się na nie podczas październikowego pobytu w Butlins, oraz, nieco wcześniej, bo jeszcze w sierpniu, na przyjęciu urodzinowym w restauracji Pizza Hut. Tam akurat wodzowie i decydenci postawili na opcję zdrowia i do wyboru jest bar sałatkowy. I dobrze. Dla niektórych... Bo akurat i ja i dziecki bardzo warzywno-żerni jesteśmy i wracamy do karmidła entuzjastycznie i bez przymusu po kilka razy. I kiedy pojawia się zamówiony obiad nikt już nie jest głodny... 
Ale muszę przyznać, że mnie w zupełności wystarcza do szczęścia miska sałaty z pokrojonym buraczkiem i kukurydza, i z dużym kleksem sosu/dressingu z sera pleśniowego. Dlatego zaraz po powrocie do domu wynalazłam przepis na takowy, do odtworzenia, kiedy tylko najdzie mnie ochota na michę zielonego dobra.    

Super prosty przepis od Ree Drummond.

Składniki:
(na mniej-więcej 4 hojne porcje; ja robiłam z połowy)
szklanka = cup = 250ml

1/2 szklanki majonezu
1/4 szklanki pełnego mleka
1/4 szklanki kwaśnej śmietany (u mnie: jogurt grecki)
chlust sosu Worcestershire (opcjonalnie)
1/3 szklanki pokruszonego niebieskiego sera
sól i pieprz

W miseczce wymieszaj dokładnie majonez, mleko, sos i śmietanę. Wmieszaj pokruszony ser i doprraw do smaku sola i pieprzem.


Wednesday, 13 March 2019

Batoniki owsiane, z masłem orzechowym i olejem kokosowym...


Było tak: zostawiłam Khodor'a w domu i poleciałam z dziewczynami (i Danielem) na zajęcia pozalekcyjne. Po jakiejś godzinie telefon. Z domu. Od dziecka złotego. Czy ja wiem o tym pudełku z batonikami, które stoi w lodówce. A wiem, bo sama je tam wstawiłam. To, czy on może dokończyć co tam jeszcze zostało, bo większość już i tak zjadł...
Czyli nowy wynalazek niejako test zjadliwości przeszedł, ale tylko na bardzo małej części zainteresowanej populacji.
:)  

Przepis z bloga Cook Magazine.

Składniki:
(blaszka kwadratowa 20cm)

2/3 szklanki oleju kokosowego
2/3 szklanki masła orzechowego
2/3 szklanki miodu
2 szklanki grubych płatków owsianych
1 szklanka pokrojonej czekolady (u mnie białe groszki)
1 szklanka preparowanej pszenicy

Podgrzej olej, masło orzechowe i miód, wymieszaj do uzyskania jednolitej masy. W dużej misce połącz płatki, pszenicę i czekoladę. Ostudzoną masę dodaj do suchych składników. 
Całość przełóż do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Dociśnij delikatnie i zostaw w lodówce do stężenia. Pokrój na podłużne kawałki i przechowuj w lodówce.







Sunday, 10 March 2019

Muffiny lekko kukurydziane z borówkami...


Powstały jako sposób na oczyszczenie lodówki z: pudełka borówek, zakupionych po bardzo atrakcyjnej cenie i czekających na swoją kolej, połowy puszki mleka kokosowego, pozostałości naturalnego jogurtu greckiego, oraz resztki mąki kukurydzianej (nie skrobi!). A okazały się na tyle pyszne, że podbiły nasze podniebienia i zapewne zadomowią się na dobre...

Składniki:
(na 12 sztuk)

suche
1 1/2 szklanki mąki
1/2 szklanki mąki kukurydzianej
1 łyżka proszku do pieczenia
1/2 szklanki drobnego cukru
1/2 szklanki posiekanej drobno białej czekolady
200g małych borówek amerykańskich

mokre
2 jajka
1/2 szklanki greckiego jogurtu naturalnego
1/2 szklanki mleka kokosowego
6 łyżek oleju

Rozgrzej piekarnik do 180stC i przygotuj blaszkę na muffinki z 12 papilotkami.
Reszta, jak to zawsze przy muffinkach, lekka, łatwa i przyjemna. 
Czyli: w sporej misce wymieszaj wszystkie suche składniki. W osobnej misce, lub dzbanku, składniki mokre. Wlej mokra mieszaknę do suchej i szybko, tylko w miarę dokładnie, wymieszaj. Rozdziel przygotowane ciasto pomiędzy papilotki i piecz około 20 minut, do czasu, aż będa złotawe i sprężyste w dotyku. Wyjmij i zostaw do ostudzenia na kratce.