Friday, 17 September 2021

Urodziny bloga - 12 lat...

 

Blog 'Lejdi of the house' powstał 12 lat temu. Przypadkiem... :)
W międzyczasie oznajmiłam urodziny dwójki moich młodszych dzieci i opublikowałam ponad 1700 wpisów, w tym wielu dotyczących zwiedzania i jedzenia z dziećmi w Londynie i okolicach. 
Bardzo dziękuje wszystkim, którzy do mnie zaglądali (i dalej zaglądają) przez lata, oraz tym, którzy wykorzystali zaproponowane przepisy.

Kasia  (Lejdi of the house)
X     X     X

Monday, 13 September 2021

Serniczki waniliowe z borówkami i kokosową kruszonką...


Przepis z bloga Popołudnie w kuchni.

Składniki:
(spokojnie na 18 sztuk)

na spód
  • 150g herbatników digestive
  • czubata łyżka miękiego masła

na masę serową
  • 1kg serka kremowego
  • 2 jajka 
  • 8 czubatych łyżek cukru pudru
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego, albo opakowanie cukru wanilinowego
  • opakowanie borówek

kruszonka
  • 3/4 szklanki wórków kokosowych
  • czubata łyżka cukru pudru
  • czubata łyżka masła


Rozgrzej piekarnik do 170stC. Przygotuj blaszki do muffinów: jedną na 12 sztuk i jedną 'połówkę' na 6 sztuk (albo 2 większe) i wyłóż papierowymi papilotkami.

Herbatniki rozkrusz w malakserze, albo w plastikowej torbie potraktowane tłuczkiem, lub wałkiem. Wymieszaj z masłem i rozdziel pomiędzy papilotki i dobrze ugnieć palcami, łyżką, albo dnem niewielkiej szklanki.

Jajka wbij do sporej miski i dobrze ubij mikserem, na jasną, kremową masę, z 3 łyżkami cukru. Dodaj ser, resztę cukru i ekstrakt albo cukier waniliowy. Szybko zmiksuj, tylko do połączenia składników.

Rozdziel masę serową równomiernie pomiędzy papilotki, wyrównaj wierzch i wciśnij po kilka (5-6) borówek. 
Wiórki kokosowe wymieszaj z cukrem i masłem. Kruszonkę rozdziel pomiędzy serniczki.

Piecz okolice 25-30 minut. Wyjmij, przestudź w blaszce, a następnie wyjmij na kratkę i zostaw do całkowitego ostudzenia. Schłódź w lodówce przez minimum godzinę, a najlepiej przez noc.

Thursday, 9 September 2021

Celebryci na słodko - Crêpes Suzette...


Crêpes Suzette to francuski deser składający się z naleśników (crêpes) i  sosu z karmelizowanego cukru i masła, soku z mandarynek, albo pomarańczy, startej skórki cytrusowej, oraz likieru Grand Mariner, triple sec albo Curaçao, podpalanych przy podawaniu deseru.

Pochodzenie dania i jego nazwa są dysputowane.  Jedna wersja twierdzi, że zostało ono wykreowane przez pomyłkę w 1895 roku przez Henri Charpentier - 14 letniego asystenta kelnera w Café de Paris w Monte Carlo. Przygotowywał on deser dla ówczesnego Księcia Walii (późniejszego króla Edwarda VII), wśród którego gości był piękna dziewczyna o imieniu Suzette. Historia ta została opowiedziana przez samego Henriego w autobiografii Life à la Henri, a później zakwestionowana przez Larousse Gastronomique:

It was quite by accident as I worked in front of a chafing dish that the cordials caught fire. I thought it was ruined. The Prince and his friends were waiting. How could I begin all over? I tasted it. It was, I thought, the most delicious medley of sweet flavors I had ever tasted. I still think so. That accident of the flame was precisely what was needed to bring all those various instruments into one harmony of taste ... He ate the pancakes with a fork; but he used a spoon to capture the remaining syrup. He asked me the name of that which he had eaten with so much relish. I told him it was to be called Crêpes Princesse. He recognized that the pancake controlled the gender and that this was a compliment designed for him; but he protested with mock ferocity that there was a lady present. She was alert and rose to her feet and holding her little skirt wide with her hands she made him a curtsey. "Will you," said His Majesty, "change Crêpes Princesse to Crêpes Suzette?" Thus was born and baptized this confection, one taste of which, I really believe, would reform a cannibal into a civilized gentleman. The next day I received a present from the Prince, a jeweled ring, a panama hat and a cane. "


Inne źródła, ja Larousse Gastronomique, uważają, że raczej główny kelner serwowałby przyjęcie księcia, niż Charpentier, który był za młody. Mniej fantastyczna wersja wyłania się z wywiadu Elsie Lee z Henrim z lat 50. W nim Charpentier wyjaśnia szczegółowo, że 'jego skomplikowana wersja rozpoczęła się od dania z naleśników z sosem owocowym, które jego przybrana matka przygotowywała na specjalne okazje'. Dodatek likieru był modny wśród paryskich kucharzy w tym czasie.

  Inne źródła uważają, że danie zostało nazwane na cześć francuskiej aktorki Suzanne Reichenberg (1853–1924), która używała imienia Suzette, jako pseudonimu. W 1897 roku Reichenberg pojawiła się w Comédie-Française w roli pokojówki i serwowała naleśniki na scenie Monsieur Joseph, właściciel Restaurant Marivaux, zapewniał crêpes. To on zdecydował o podpalaniu naleśników - po pierwsze, aby przyciągnąć uwagę publiczności, a po drugie, aby jedzenie było ciepłe dla jedzących je aktorów. Joseph był następnie dyrektorem w Paillard Restaurant w Paryżu, oraz pracował dla hotelu Savoy w Londynie. 

W 1896 roku Oscar Tschirky opublikował przepis na 'Pancakes, Casino Style', ze wszystkim na miejscu, oprócz ostatecznego płomienia. Escoffier opisał Crêpes Suzette w angielskiej wersji Guide Culinaire z 1907 roku (wersja francuska 1903) tak samo, to jest bez podpalania. 

Danie było specjalnością francuskiej restauracji Marie's w 1898 roku.


Sunday, 5 September 2021

Urodziny: Daniel ma 5 lat! :)

 


Muszę przyznać, że kiedy stres przygotowywania przyjęcia urodzinowego jest usunięty, bo: 
1) urodziny Daniela są nieco niefortunne i wiele rodzin 2 września po prostu nie wróciło jeszcze z wakacji; 
2) pandemia wciąż nad nami wisi i jest ciężko zaplanować cokolwiek wystarczająco wcześnie; oraz 
3) właśnie zaczynamy szkołę i najnormalniej w świecie nie znamy jeszcze nowych kolegów (poza niewielką grupą poznanych w przedszkolu), ich imion i numerów telefonów rodziców;
urodziny wydają się o wiele łatwiejsze do opanowania...

Dlatego miałam kompletnie betonowe podstawy do porzucenia pomysłu. Postawiłam na dobrą zabawę w kinie w Westfield Shopping Centre (dziecinne, super tanie poranki), po którym kupiliśmy prezenty i zjedliśmy lunch w Burger King'u.

Genialne, prze-pyszne ciasto dostarczyła nasza ukochana Sweet Pasion. Dziękujemy! 
XXX  









Thursday, 2 September 2021

Muffiny bananowe na mące owsianej - bezglutenowe...



Składniki:
(na 12 sztuk)

100g niesolonego masła, stopionego
200g granulowanego cukru (daję mniej - okolice 150)
2 duże jajka, w temperaturze pokojowej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
175g mąki owsianej
1 łyżeczka sody do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
140g greckiego jogurtu, naturalnego albo waniliowego
3 bardzo dojrzałe banany, zgnieciona widelcem na papkę

Rozgrzej piekarnik do 180stC i przygotuj blaszkę na muffinki z 12 papilotkami.
W dużej misce wymieszaj dokładnie stopione masło z cukrem. Następnie dodaj wanilię i jajka.
Wmieszaj mąkę, sól i sodę, a następnie (szybko i delikatnie) jogurt i banany.
Piecz około 18-20 minut, do czasu, aż będą złotawe, sprężyste w dotyku i bez resztek surowego ciasta na wbitej wykałaczce.

Najlepsze jedzone tego samego dnia.


Sunday, 29 August 2021

Wegańskie chilli z cynamonem...

Zmieniony, lekko, przepis zainspirowany znalezionym w książce Katy Beskow '15-Minute Vegan'.

Składniki:
(na 2-3 porcje)

  • 1 łyżka oleju, albo zwykłej oliwy
  • 1 cebula, posiekana
  • 1 gałązka selera naciowego, posiekana
  • 1 papryka (czerwona, lub pomarańczowa), oczyszczona z pestek i pokrojona na kawałki
  • spora szczypta chilli, lub do smaku (oryginalnie 2 łyżeczki, ale taka ilość sprawiłaby, że danie byłoby dla nas niejadalne...)
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki
  • 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 400g puszka siekanych pomidorów
  • 1 łyżka keczupu
  • 1 łyżeczka płatków drożdży odżywczych (opcjonalnie)
  • 3 łyżki mrożonej, lub puszkowanej kukurydzy
  • 400g puszka mieszanych fasolek (u mnie adzuki, borlotti i cannellini), albo czerwonej 'kidney', odcedzonych i opłukanych
  • sól, do smaku
  • mała szczypta cukru

  • W sporym garnku rozgrzej olej. Dodaj warzywa, dobrze wymieszaj i smaż 5 minut, lub do czasu, aż będą miękkawe.
  • Dorzuć przyprawy, dobrze wymieszaj. Wlej pomidory i odrobinę wody - może 1/3 objętości puszki, tyle, by wypłukać resztki. Dodaj keczup i płatki drożdżowe. Dosyp kukurydzę (jeśli używasz mrożonej), zagotuj, przykryj i gotuj na wolnym ogniu przez 10 minut. Dopraw do smaku solą i odrobinką cukru (puszkowane pomidory są zwykle kwaśnawe).
  • Wsyp fasolkę, wymieszaj i gotuj, bez przykrywki, kolejnych 10 minut, lub do czasu aż sos będzie tak gęsty, jak lubisz.
  • Podawaj z ryżem, z pokrojonym na plasterki awokado, z posiekaną natką pietruszki, z kawałkiem limonki, lub odrobiną soku limonkowego do pokropienia.

Wednesday, 25 August 2021

Chokladbollar #2...


Kolejny pomysł na szybkie, proste do wykonania słodkości, i ze składników dostępnych wszędzie, łatwych do przechowywania i zwykle mieszkających w szafkach.
Pierwsze podejście miało za zadanie zajęcie dzieci - klik. Podejście drugie spełni zadanie równie dobrze... 

Przepis ze strony Ingmar.

Składniki:
(na okolice 20 sztuk)

100g miękkiego masła
100g cukru
3 łyżki kakao
1 łyżka cukru waniliowego, LUB 2 łyżeczki ekstraktu
150g płatków owsianych
2 łyżki wybranego płynu: kawy, lub wody, lub śmietanki, lub mleka, lub soku pomarańczowego, lub czekolady, lub rumu, lub likieru cointreau

dodatkowo: coś do obtoczenia gotowych kulek, np. wiórki kokosowe, dodatkowe kakao, albo czekolada w proszku, lub cukrowe, kolorowe wiórki, jak u mnie


Włóż wszystkie składniki (oprócz wybranej otoczki) do sporej miski i dobrze wymieszaj. Tradycyjnym płynem jest kawa.

Lekko wilgotnymi rękami formuj niewielkie kulki - z podanych składników powinno wyjść około 20 sztuk (lub okolice 30 mniejszych).

Otocz każdą w wiórkach kokosowych, lub innej otoczce. Można je jeść od razu, albo schłodzić - będą twardsze i łatwiejsze do podnoszenia.
Przechowuj w szczelnym pojemniku, w lodówce.  

Saturday, 21 August 2021

Londyn turystyczny, znany i odwiedzany #6 - Imperial War Museum...

 

Imperial War Museum
Lambeth Road
London SE1 6HZ


Tak naprawdę i szczerze mówiąc to nie jest do końca bardzo dziecio-przyjazne muzeum. Oczywiście ubikacje i przewijalnie są wszędzie, podobnie, jak i windy i podjazdy/rampy, można też zabrać mapę/szlak dla dzieci i poszukać ciekawych eksponatów. Jest też dostępna kawiarnia, oraz kilka strategicznie rozmieszczonych wygodnych ławek, gdzie można ewentualnie zjeść przyniesiony piknik i nikt nie ma nic przeciwko... 
Ale... 
No tak, cały budynek jest przeznaczony na wystawy okazów związanych z I i II Wojną Światową, oraz nieco bardziej aktualnymi akcjami militarnymi, m.in. w Iraku i Afganistanie. Khodor, lat 14, bawił się świetnie i czekaliśmy  na niego w wielkim hallu całymi godzinami, podobnie Sofijka - można ją było zainteresować opisami wielkich gablot i krótkimi, tematycznymi filmami  pokazywanymi w kółko w kilku miejscach. Gorzej niestety było z Danielem i Samirą - bez niespodzianek = towarzystwo było nadęte i marudne i ledwo przetrwaliśmy falę złości... Podsumowując: wszystko zależy od dzieciaka, i nie tyle od wieku, co od charakteru i zainteresowań, i trzeba zadecydować, czy damy radę, czy nie.


Generalnie organizacyjnie:
  • wejście: bezpłatne, ale przy aktualnej pandemijnej sytuacji trzeba zarezerwować bilety wcześniej przez Internet i trzymać się wyznaczonej godziny wejścia;
  • kawiarnia/jedzenie: na dolnym poziomie, ale nie mam pojęcia, jakie ceny, bo nie byliśmy; jak wspomniałam powyżej spokojnie można przynieść swój piknik i zjeść na ławkach, albo w parku (przy ładnej pogodzie - trzeba się upewnić, że będziemy mogli wejść z powrotem do budynku);
  • maseczki: póki co obowiązkowe w zatłoczonych miejscach publicznych, nie mam pojęcia, jak sytuacja się rozwinie, trzeba sprawdzać;
  • czasami można natknąć się na dodatkowe, specjalne wystawy - ciekawe, bez wątpienia, ale płatne i niekiedy bardzo popularne, więc na pewno jest bezpieczniej zamówić bilety wcześniej;
  • museum organizuje zajęcia rodzinne prowadzone przez wolontariuszy, w tym także weteranów, które można zarezerwować wcześniej - te są dostępne zwłaszcza w okresie wakacji szkolnych.






Monday, 16 August 2021

Zapiekanka z soczewicy i warzyw...


Przebój! Pełna warzyw, pyszna zapiekanka pasuje znakomicie do ulubionej sałatki i chlebka czosnkowego. Na dodatek można ją przygotować nieco wcześniej, zwłaszcza usmażone warzywa, które wytrzymają nawet kilka dni w lodówce. Ja złożyłam całość rano, a piekłam po południu.
Warzywa można zamieniać, w zależności od tego, co akurat mocno domaga się zużycia - ja zamieniałam cukinię na selera naciowego i pora na cebulę.  

Przepis ze strony Easy Cheesy Vegetarian.

Składniki:
(na 4 porcje)

110g czerwonej soczewicy
75g ryżu
650ml (około 2 1/2 szklanki) wywaru warzywnego (np. z dwóch kostek)
1 łyżka oleju
1 mały por, pokrojony na półplasterki
1 papryka, pokrojona w małą kostkę
5 pieczarek, posiekanych
1 mała cukinia, posiekana
1 łyżeczka wędzonej papryki
1/2 łyżeczki papryki cayenne (u mnie tylko szczypta)
pieprz
90g startego sera (około 1 szklanki)

  • Ugotuj soczewicę i ryż w wywarze warzywnym - 15-20 minut, mieszając od czasu do czasu. Pod koniec, przez ostatnich 5 minut, trzeba mieszać  cały czas, bo lubi się przypalić. Nie odcedzaj wody, ale kontynuuj mieszanie, do czasu, aż cała woda odparuje, a całość będzie przypominać owsiankę.
  • W międzyczasie rozgrzej olej na patelni i dodaj posiekane warzywa (por, grzyby, paprykę i cukinię). Smaż przez 5-10 minut, mieszając od czasu do czasu, aż warzywa będą miękkie (ten punkt programu można spokojnie wykonać np. dzień wcześniej). 
  • Rozgrzej piekarnik do 190stC.
  • Wymieszaj soczewicę i warzywa, dodaj paprykę i cayenne, oraz sporo czarnego pieprzu. Dobrze wymieszaj.
  • Przełóż połowę masy do naczynia żaroodpornego (moje ma okolice 20/26cm), posyp połową sera. Dodaj resztę masy, wyrównaj wierz i posyp pozostałym serem.
  • Piecz około 25-30 minut, aż ser jest stopiony i złotawo-brązowy.

Wednesday, 11 August 2021

Miniaturowe chlebki bananowe (Mary Berry)...


Super prosty przepis od Mary Berry. Można oczywiście upiec w jednej blaszce, ale ja bardzo chciałam wypróbować nowy zakup - miniaturowe foremeczki zakupione chyba w czarnych otchłaniach któregoś lockdown'u, z myślą o prawdopodobnie nadchodzącym światełku w tunelu i poszkolnych przekąskach, oraz szkolnych zabawach i straganach z ciastkami. 

Przepis Mary Berry ze strony BBC Food.

Składniki:
(mała blaszka- na bochenek 450g; u mnie- 5 malutkich bocheneczków-miniaturek)
(można spokojnie podwoić składniki i użyć regularnej foremki na bochenek 900g, czyli okolice 10/20cm)

1 dojrzały banan (100g po obraniu)
1 łyżka mleka
50g miękkiego masła, albo margaryny do pieczenia
75g mąki
75g drobnego cukru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1 jajko
50g groszków z ciemnej czekolady, albo posiekanej czekolady

  • Rozgrzej piekarnik do 160stC i przygotuj wybraną foremkę/foremki - wyłóż papierem do pieczenia.
  • W sporej misce rozgnieć widelcem banana. Dodaj wszystkie pozostałe składniki ciasta (poza czekoladą) i dobrze zmiksuj mikserem.
  • Wmieszaj groszki czekoladowe i przelej masę do foremki/foremek. Wyrównaj wierzch.
  • Piecz około 45 minut - bochenek 450g (mała blaszka), około 55 minut - bochenek 900g (większa blaszka), albo okolice 25 minut - miniaturki. Trzeba sprawdzać, bo wiele zależy od mocy piekarnika - gotowe ciasto powinno być sprężyste w dotyku, ładnie wyrośnięte, złotawo-brązowe i odchodzące od brzegów.
  • Przestudź 10 minut w blaszce, a następnie wyjmij na kratkę i zostaw do całkowitego ostudzenia.

Friday, 6 August 2021

'Flavours' Donna Hay (seria Marie Claire)...

 

Ponieważ bardzo lubię Donnę Hay i jeszcze się nie zawiodłam na jej przepisach - klik, kiedy kompletnym przypadkiem natknęłam się na książkę sygnowaną ulubionym imieniem, kupiłam ją bez ceregieli. Zwłaszcza, że pomysł używania rzeczy z drugiej ręki jest mi bardzo bliski i wpasowuje się kompletnie w moją etykę.


'Flavours' jest podzielona na 9 rozdziałów: vanilla, lemon+lime, ginger, chilli, garlic+onion, chocolate, salt+pepper, basil+mint, oraz cinnamon+spice. Każdy zaczyna się od 'basics', czyli 'podstaw', oraz 'good ideas', czyli dobrych pomysłów - kilku sympatycznych skrótów, np. jak zrobić syrop waniliowy, lemoniadę, imbirowy olej smakowy, sos 'sweet chilli', karmelizowane cebulki, czy lustrzaną polewę czekoladową do ciast.


Mnie bardzo spodobał się classic baked lemon cheesecake,  oraz kolekcja brownies, z rozdziału o czekoladzie - 'triple-choc' i 'rum and raisin' wydają się szczególnie atrakcyjne. 

Kurczak pieczony z cytryną zapowiada się dobrze, podobnie, jak makaron z czosnkiem, chilli i szpinkiem, oraz tarta z serem ricotta, pomidorami i bazylią. 


Marie Claire 'Flavours' Murdoch Books, rok wydania 2000.   








Monday, 2 August 2021

Naleśniki wegańskie na mleku migdałowym...


Przepis z książki Katy Beskow '15-minute vegan'.

Składniki:
(podwojone z oryginalnego przepisu, wyszło około 20 naleśników z patelni 20cm)

  • 300g (2 szklanki) mąki
  • 500ml (2 szklanki) mleka migdałowego + ewentualnie dodatkowo 1 szklanka wody (*)
  • 1 łyżeczka drobnego cukru
  • 1 łyżeczka drobnej soli
  • 2 łyżki oleju słonecznikowego

dodatkowo: olej do smażenia


Rozgrzej odrobinę oleju na wybranej patelni, a w międzyczasie przygotuj ciasto.

Wsyp mąkę, cukier i sól do sporej miski. Dolej mleko, olej i roztrzep trzepaczką balonową na lekkie, spienione ciasto. (* u mnie na tym etapie ciasto było zdecydowanie za gęste i poprawiło się znacznie po dolaniu 1 szklanki wody; w razie wątpliwości lepiej zacząć od 1/2 szklanki).

Wlewaj porcje ciasta na rozgrzaną patelnię i smaż na złotawy kolor - około 2 minut, przewracaj i smaż kolejną minutę.
Podawaj z ulubionymi dodatkami, na słodko, lub słono.

Thursday, 29 July 2021

Sałatka z kuskus, ciecierzycy i suszonych moreli...

Ze strony Easy Peasy Foodie.

Składniki:
(na około 4 porcje, robiłam z połowy oryginalnych składników i te proporcje podaję)
  • 150g kaszki kuskus
  • 1 szklanka (150ml) wrzącej wody
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 czerwona cebula, drobno posiekana
  • 1 papryka (czerwona, pomarańczowa, żółta), oczyszczona i pokrojona na niewielkie kawałki
  • 1 mała cukinia, posiekana
  • około 200g ciecierzycy, ugotowanej w domu, albo odcedzonej z jednej 400g puszki
  • 75g suszonych moreli, drobno posiekanych
  • pasta harissa, do smaku - oryginalnie 2 łyżki, u mnie 2 łyżeczki, de gustibus, ale trzeba uważać, bo niektóre są naprawdę ogniste
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1 łyżeczka suszonej natki pietruszki (oryginalnie posiekana świeża natka)
  • 100g pokruszonego sera feta

  1. Wsyp kuskus do sporej miski. Wlej wodę, przykryj ściereczką i zostaw na 10 minut.
  2. Rozgrzej oliwę na sporej patelni. Dodaj cebulę, paprykę i cukinię, i smaż około 5 minut, aż warzywa będą miękkawe. Dodaj ciecierzycę i morele i smaż około 2 minut, tyle, by je zagrzać.
  3. Następnie dodaj kuskus i wszystko wymieszaj. Wmieszaj harissę.
  4. Zdejmij patelnię z ognia, dodaj pietruszkę i sok z cytryny, posyp serem feta. Jedz od razu, albo ostudź i zapakuj, jako posiłek do szkoły/pracy i przechowuj w lodówce. 

Sunday, 25 July 2021

Brownies BEZ - bananowe i wegańskie...


Bez rafinowanego cukru.
Bez glutenu.
Bez nabiału.
Bez oleju.
Bez jajek...
:)

Przepis z bloga My Quiet Kitchen.

Składniki:
(blaszka 20/20cm)

suche
1 szklanka (100g) mąki owsianej (certyfikowanej bezglutenowej, jeśli jest taka potrzeba)
1/2 szklanki naturalnego kakao (jeśli używasz holenderskiego, alkalizowanego kakao zamień sodę na proszek do pieczenia)
1 łyżeczka sody (proszku do pieczenia przy holenderskim kakao)
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki soli

mokre
1 szklanka zgniecionych bananów (2 bardzo dojrzałe)
1/4 szklanki syropu klonowego
1/4 szklanki cukru kokosowego lub brązowego
1 łyżka zaparzonej kawy albo mlekopodobnego napoju roślinnego
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
1/3 szklanki masła orzechowego - ulubionego, np. migdałowego, fistaszkowego

dodatkowo
garść posiekanych/połamanych orzechów włoskich


Rozgrzej piekarnik do 180stC. Przygotuj blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.

W sporej misce wymieszaj wszystkie suche składniki. 
W osobnej misce wymieszaj zgniecione banany z resztą mokrych składników.

Wlej mokrą mieszankę do suchej, szybko zamieszaj na w miarę gładkie ciasto i wmieszaj orzechy, jeśli używasz.

Przelej do przygotowanej foremki i piecz okolice 30 minut - patyczek wetknięty w środek ciasta powinien być czysty po wyjęciu.
Zostaw brownie w blaszce na 30 minut, a następnie wyjmij na kratkę i zostaw do ostudzenia. Pokrój na 12-16 kwadratów.

Wednesday, 21 July 2021

Londyn turystyczny, znany i odwiedzany #5: London Transport museum...

 


London Transport Museum
Covent Garden Piazza
London 
WC2E 7BB

Mom skromnym zdaniem jest to jedno z najbardziej dziecio-przyjaznych miejsc w Londynie! Rozłożone jest na bodaj 3 poziomach, ale wszędzie można spokojnie dotrzeć na piechotę albo windą. Wystawy są interaktywne, wielu eksponatów można dotknąć, posiedzieć w starych wagonach i pokręcić kierownicami, czy kołami. 
Najlepiej jest zacząć od góry, czyli początków transportu publicznego, z ciągniętymi przez konie omnibusami i pierwszymi liniami kolejowymi zaprojektowanymi przez duet Marc i Isambard Kingdom Brunel.
Na parterze: charakterystyczne londyńskie autobusy na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat; oraz plac zabaw dla najmłodszych, połączony z parkingiem dla wózków i niewielką kawiarnią (lody, kawa, herbata, herbatniki, etc.)

Bilety:
 Odrobinkę skomplikowane...
Dorosła osoba musi wykupić 'pass' (£18.50 w 2021 roku), który upoważnia do wejścia przez cały rok (można wydrukować, lub pokazać na ekranie telefonu, lub iPad'a). Dzieci do 16 roku życia nie płacą. 

PANDEMIA: trzeba wykupić pass, a potem dodatkowo zarezerwować bilety dla wszystkich w grupie, włączając w to dorosłą osobę, która już ma 'pass', a następnie trzymać się zadeklarowanego czasu wejścia... 
[Mam silne wrażenie, że w czasach 'sprzed', czyli normalnych, znajomi po prostu jechali kiedy im się zachciało i energię miało, pokazując tylko rzeczony 'pass' przy wejściu].


Co jeszcze, czyli kwestia pandemii?
(Nie mam pojęcia jak relatywne jest to z tygodnia na tydzień, bo wytyczne rządowe zmieniają się jak w kalejdoskopie)
- niestety obowiązuje ruch jednokierunkowy;
- maseczki zakrywające nos i usta są obowiązkowe;
- trzeba sprawdzać godziny otwarcia (i czy muzeum aktualnie JEST otwarte);
- zaopatrzenie w stołówce i kawiarni (posiłki) może być ograniczone.

Jedzenie w okolicy:
London Transport Museum znajduje się w samiutkim centrum turystycznego Londynu. I dlatego nie ma absolutnie żadnego problemu ze znalezieniem czegoś w okolicy. Kwestią sporną mogą być tylko ceny. Jeśli pobliskie kawiarnie, restauracje, puby, a nawet McDonald's nie wchodzą w rachubę można wybrać opcję kanapek i ciastek z Tesco (Strand) i pikniku w Victoria Embankment Gardens - zwłaszcza przy ładnej, letniej pogodzie.