Sunday, 27 September 2009

Włosko mi!

Focaccia pol-razowa i MinestroneSwietny i lekki obiad na dzien wolny. Troszke pracochlonny, ale coz w zyciu nie kosztuje? Grunt, to sie zorganizowac - ciasto na chlebek rosnie,a my robimy zupe! 

FOCACCIA:

- 250g maki bialej chlebowej;
- 250g maki razowej chlebowej;
- 7g saszetka drozdzy;
- lyzeczka soli;
- 350ml cieplawej wody;
- 2 lyzki maku, garstka ziaren slonecznika, garstka nasion dyni;


Skladniki mieszamy w misce, przekladamy na blat i wyrabiamy przez okolo 10 min, do czasu, az ciasto jest bardzo gladkie i aksamitne. Odstawiamy w cieple miejsce na godzine do wyrosniecia - robimy zupe!
Wyrosniete ciasto walkujemy do wielkosci blaszki (nasmarowanej odrobina oleju) - nie moze byc zbyt cienkie! Odstawiamy na pol godziny do wyrosniecia. Robimy dziurki palcem, smarujemy oliwa i pieczemy okolo 15-20min w 200 st C.


MINESTRONE:- 1/4 kapusty Savoy, posiekanej;
- 2 marchewki, posiekane;
- puszka siekanych pomidorow;
- lyzka przecieru pomidorowego;
- cebula, posiekana;
- maly ziemniak, posiekany;
-mala cukinia, posiekana lub w pol-plasterkach;
- kostka rosolowa warzywna;
- lyzka oleju;
- garsc makaronu 'macaroni' lub 'vermicelli', albo innego, malego
Cebule podsmazamy na oleju, dorzucamy marchewke i ziemniaka, smazymy razem przez chwile. Wlewamy pomidory i wode - napelniamy puszke po pomidorach dwa razy, oraz przecier i kostke. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na malym ogniu do miekkosci warzyw - okolo 20 min. Dorzucamy cukinie, gotujemy okolo 5 min i wrzucamy kapuste na nastepne 5 min. Makaron? Zalezy jaki jest duzy. Vermicelli wrzucam juz po wszystkim i wcale nie gotuje. Inne, wieksze ksztalty trzeba dorzucic wczesniej, zaleznie od instrukcji na opakowaniu.

Thursday, 24 September 2009

Kapuściano mi...

Dosc czaso- i pracochlonne - nie ma sie co oszukiwac! Nalesniki, farsz, zawijanie, smazenie.... I pol dnia z glowy! Ale, ze moj malzonek jest akurat w domu, udalo mi sie zrobic porcje.

KROKIETY Z KAPUSTA I PIECZARKAMI
Ciasto na nalesniki:
- 3 szklanki maki;
1,5 szklanki wody;
1,5 szklanki mleka;
1-2 jajka (dalam 1 cale i 2 bialka - zostaly po paczkach:);4 lyzki oleju;
szczypta soli;
Skladniki ciasta mieszamy, robiac ladna, gladka mase, a potem odstawiamy na przynajmniej pol godziny. Smazymy nalesniki - ja lubie na nieprzywierajacej patelni.

Farsz:
0,5kg woreczek kapusty kiszonej (ja nie siekam jej dodatkowo i nie plucze, bo lubie bardzo kwasna);
250g opakowanie pieczarek;
duza, posiekana cebula;
2 lyzki oleju;
Kapuste wrzucamy do garnka i zalewamy woda. Gotujemy do miekkosci, odcedzamy. Cebyle smazymy na duzej patelni na oleju. Dorzucamy pieczarki - ja daje starte na duzych oczkach tarki. Podsmazamy mase kilka minut. Wrzucamy kapuste do pieczarek, dobrze mieszamy. 
Nakladamy okolo 2 lyzki farszu na nalesnik i zwijamy tak, jak lubimy. Ja daje farsz wzdluz srodka, potem skladam do srodka brzegi i zwijam w rulonik. Kazdego krokieta moczymy w roztrzepanym jajku i obtaczamy w bulce tartej. Smazymy na glebokim, goracym oleju, do czasu az krokiety sa zlote ze wszystkich stron.
Wyszlo mi 14 krokietow i dodatkowo 4 nalesniki na kolacje dla chlopakow.

A do tego salatka Coleslaw:

cwiartka kapusty Savoy tj. tej 'bufrowanej' (ale moze byc kazda inna), pokrojonej w kwadraciki;
-marchewka, starta na tarce o duzych oczkach;
kawalek cebuli, pokrojonej w piorka;4 lyzki majonezu;
1 lyzka creme frache;sol (nie za duzo) i pieprz do smaku;
opcjonalnie: 
jablko, starte na duzych oczkach, 2-3 zielone cebulki w plasterkach (zamiast cebuli);

Skladniki mieszamy razem i doprawiamy do smaku. UWAGA - bardzo latwo jest te salatke przesolic, wiec lepiej uzyc mniej soli, bo, jak mawiaja kucharze: 'latwo wlozyc, trudno wyjac'.


Wednesday, 23 September 2009

Cały obiad!


Polskie, bez watpienia, najukochansze ciasto! :)

Zrobilam i bylam na nie, nie bez przyjemnosci, skazana przez trzy dni - maz takich 'specjalow' nie tyka! :)
Przepis pochodzi z bloga www.02smaki.bloog.pl  (i kilku innych blogow, jesli juz o tym...). Tyle tylko, ze nie zwijalam go w slimaczki, ale zrobilam jedna wielka drozdzowe! 



Ciasto drozdzowe z truskawkami i kruszonka.
- 80g cukru;
- lyzeczka soli;
- 70g miekkiego masla;
- duze jajko;
- 450g maki pszennej;
- szklanka cieplego mleka;
- saszetka 7g suchych drozdzy (tylko to mam);
KRUSZONKA:- pol szklanki maki;
- pol szklanki drobnego cukru;
- dwie czubate lyzki margaryny;
(Wszystkie skladniki zagniesc w miseczce, rozcierajac margaryne z maka i cukrem, do czasu, kiedy zaczyna przypominac bulke tarta. Odstawic do lodowki.)


Ze skladnikow wyrobic ciasto. Zostawic dowyrosniecia na okolo godzine w cieplym miejscu . Wykleic rozwalkowanym ciastem wysmarowana maslem blaszke i zostawic do wyrosniecia na okolo pol godziny. Wcisnac truskawki w rownych odstepach i posypac kruszonka. Piec okolo pol godziny w 180 st C.

GULASZ?

Tytul jest z pytajnikiem, bo nie jestem pewna, czy to gulasz... Oryginalny pomysl i przepis pochodzi z bbcgoodfood od niezastapionej Mary Cadogan ('Spicy lamb with chickpeas'), ale nie mialam w domu harrisy, a poza tym danie wydawalo mi sie lekko mdlawe... Dlatego je zmodyfikowalam :)
Mialam w zamrazalce kawal miesa, w ktorego posiadanie weszlam nastepujaco: poprosilam rzeznika o wykrojenie dwochh stekow na obiad... Widzialam w jego oczach bardzo silne niezrozumienie - rzeznicy halal sa bardzo kiepscy, jesli chodzi o europejskie upodobania. Do domu wrocilam z workiem pelnym wielkich kawalow miecha, z ktorych tylko jeden odrobine steka przypominal.... Ale nic to, zawsze moge je zuzyc na cos innego!

- duza cebula, posiekana;
- okolo 700g miesa wolowego;
- dwie lyzki oleju;
- puszka posiekanych pomidorow (400g);
- jedna czerwona papryka, wyczyszczona i pokrojona na kawalki;
- dwie lyzki przecieru pomidorowego;
- sol, pieprz do smaku.
Cebule podsmazamy na rozgrzanym oleju, wrzucamy mieso i smazymy 10 min, az zbrazowieje lekko. Dorzucamy pomidory i wlewamy wode - napelniamy puszke po pomidorach. Wrzucamy przecier i papryke i gotujemy na malenkim ogniu przez okolo 2 godziny - sprawdzajac i dolewajac wody, jesli sos staje sie zbyt gesty. Podajemy z czystym ryzem i chlebem.








Tuesday, 22 September 2009

Szorba...

I znowu powrot do kraju mojego meza :) Szorba, to baaaardzo latwa, bardzo pozywna i bardzo zdrowa zupa z czerwonej (lub zoltej) soczewicy. Sama doszlam do tego, jak ja zrobic - metoda bledow i prob na... mezu. Szorbebardzo czesto mozna spotkac w arabskich restauracjach w czasie Ramadanu - dobrze jest 'rozgrzac zoladek' po calym dniu postu...

SZORBA
- szklanka czerwonej soczewicy;
- kostka rosolowa;
- litr wrzacej wody;
- lyzka masla (jednak z maslem jest najlepsza!);
- lyzka maki;
- odrobina soli i pieprzu - ja daje naprawde odrobine, bo maluchy tez jedza;

Soczewice zalewamy woda, tak by byla dobrz przykryta i gotujemy do miekkosci - UWAGA!- bardzo rosnie! Dolewamy wody (zawsze goracej) w miare potrzeby. Do ugotowanej soczewicy wrzucamy kostke i wlewamy wrzatek. Przelewamy do innego garnka lub miski i miksujemy na gladko blenderem. Garnek po soczewicy myjemy i robimy zasmazke z masla i maki. Wlewamy powoli zupe, caly czas mieszajac. Gotujemy na malenkim ogniu przez okolo 5min. zupa jest najlepsza swieza. Po wystygnieciu niestety nabiera konsystencji budyniu :( Jest oczywisci wciaz jadalna po odgrzaniu! Ja podaje ja posypana malenkimi grzankami, albo usmazonym arabskim chlebem.
Mozna tez poeksperymentowac... Robilam szorbe z cebula - wystarczy mala cebule posiekac jako tako i podsmazyc na lyzce oleju, a na to wrzucic soczewice, wymieszac i dalej, jak wyzej... Mozna uzyc wywaru z innej zupy... Mozna dorzucic garstke ryzu na samym koncu, a sama szorbe zrobic rzadsza... Ale najprawdziwsza arabska szorba najwyrazniej nie zawiera nic, poza soczewica, woda i odrobina soli :), a z braku blenderow po prostu gotuje sie ja bardzo dlugo, do rozgotowania ziaren...

Monday, 21 September 2009

Pierwsze w życiu paczki...


Przepis znalazlam w www.rogalik.blox.pl i bardzo za niego dziekuje. Do tej pory od czasu do czasu sprawdzalam przepisy na paczki, ale zwykle sa one:

a) smazone na smalcu - odpada!

b) z dodatkiem spirytusu w ciescie - odpada!
Wyszly niezle - jak na pierwszy raz :) Kilka niestety sie 'rozlozylo' w czasie smazenia, ale wciaz byly zjadliwe, chociaz moze nie tak bardzo widowiskowe, jak poprawna reszta.


PACZKI -1/2 kg maki;
- 4 zoltka;
- 1/4 kostki margaryny;
-4 lyzki cukru;
- szczypta soli;
- 1 i 1/3 szklanki mleka (dalam szklanke);
- 1/3 kostki drozdzy (dalam 7g saszetke suszonych);
- cukier waniliowy (nie dalam);
- marmolada (dzem truskawkowy)

Drozdze rozpuscic w 1/3 szklanki cieplego mleka z lyzeczka cukru. Dodac do maki, razem z reszta skladnikow. Wyrobic na gladka mase i zostawic do wyrosniecia. Rozwalkowac na grubosc 1.5-2cm i szklanka wycinac kolka. Na srodek kolka nakladac marmolade, nakrywac drugim i zaklejac formujac kule. Smazyc na rozgrzanym oleju co chwila obracajac. Polukrowac.
Ja na lukier uzylam drobnego cukru i soku z cytryny.  

Sunday, 20 September 2009

Dzisiaj...


....nie bedzie o jedzeniu, tylko o pieknej jesieni i spacerze po parku.

Wybralismy sie wczoraj. Pogoda piekna, letnia raczej, niz jesienna, chociaz juz z lekkim tchnieniem zimna w powiewajacym wietrzyku... :) O, prosze bardzo :) Jak sie chce, to mozna romantycznie i poetycko!
Nasz park prawie pusty. Wyglada na to, ze nawet zapaleni Portugalczycy, ktorzy cale lato grali w pilke nozna, zawiesili juz dzialalnosc. Tylko jakies najdzielniejsze niedobitki wciaz rozstawiaja bramki i piramidy najtanszego piwa puszkowanego.


W Anglii czesto i gesto rosnal... figi! Ale z tego, co wiem, nie dojrzewaja. Chyba dla nich jest jednak za zimno i okres wegetacyjny za krotki... 

Ale, ale nazbieralismy kasztanow! 
Taka 'cofka do dziecinstwa'. Jedni uzywaja waty cukrowej, inni gumisiow, a jeszcze inni sernika, czy drozdzowek... A ja mam moje kasztany! :)

Khodor znalazl wyrosniete trawy do skakania (i sikania...:)), a Samira popatrywala na golebie, ktorych tutaj, jak wszedzie dostatek.



Spotkalismy naszego stalego parkowego dziadka. Staruszek jezdzi czterokolowym motorkiem dla niepelnosprawnych i ma zawsze rozlozony daszek przeciwdeszczowy. Chyba jest bardzo samotny, bo czesto zagaduje ludzi - szczegolnie wlasnie rodziny z dziecmi... Tutaj wszyscy samotni, jesli o tym pomyslec. Dzieci wyprowadzaja sie na koniec swiata, wnuki pojawiaja sie na Boze Narodzenie... W okolicy mamy cztery domy opieki, to tylko te, o ktorych wiem, przeznaczone dla ludzi starszych. Maja swoje ogrody, osobne pokoje, czesto z wejsciem z zewnatrz - pelna dyskrecja!  

Poza tym dojrzewa cale mnostwo owocow. Jadalne dla ludzi chyba nie sa, raczej dla ptakow. Pytanie, czy te jagody sa przypadkiem jadalne zadal wlasnie nasz staly dziadzio, bo widzial, ze je zrywamy. Ale to tylko dla Khodora do zabawy...
Poza tym nastapilo bardzo znaczace i corocznie konczace lato na dobre wydarzenie: wypralismy wreszcie nasz parkowy koc! Wyschniety i zwiniety, w specjalnej torbie, bedzie czekal na nastepny rok.

Focaccia...

Ta focaccia jest fantastyczna!!! Super do makaronu z sosem, albo nawet sama do pojadania przed telewizorem.
 Przepis pochodzi z mojej najukochanszej strony www.bbcgoodfood.com 
- 500g maki chlebowej bialej; - 7g saszetka suchych drozdzy;
- lyzeczka soli;
- 350ml cieplawej wody
Make, drozdze i sol wrzucamy do miski. Powoli dolewamy wode i wyrabiamy ciasto. Wykladamy na blat i wyrabiamy przez okolo 10 min - musi byc elastyczne i aksamitne. UWAGA - to wazne! Kilka razy nie mialam czasu, bo maluszki domagaly sie uwagi i nie wyrabialam ciasta wystarczajaco dlugo - chlebek wyszedl dobry, ale ''nie taki''.
Zostawiamy ciasto do wyrosniecia, pod przykryciem, w cieplym miejscu, przez okolo godzine. 
Teraz zaczyna sie ostatnia czesc. Wyrosniete ciasto walkujemy w kwadrat okolo 30 x 35 cm. Mozna poeksperymentowac w zaleznosci od wielkosci ulubionej blaszki. Jednak ostateczny efekt nie moze byc zbyt gruby! 
Wkladamy nadzienie.... Ok, w oryginale sa to karczochy w oleju i parmezan. Ja zapomnialam kupic i wlozylam pokrojone na kawalki suszone pomidory w oliwie i posypalam zwyklym zoltym serem. Pomidorow nie trzeba dokladnie osaczac z zalewy, bobrze jak sa z odrobina oliwy. Na zdjeciu uzylam gotowej pasty z suszonych pomidorow - ladniej sie rozprowadza i nie trzeba sie bawic z kapiaca wszedzie oliwa.Pod polowe rozwalkowanego ciasta wkladamy posmarowana olejem blaszke.
Brzegi skladamy i dociskamy. Zostawiamy na pol godziny do wyrosniecia. Robimy dziurki palcem, jak w prawdziwej focaccii, smarujemy odrobina oliwy i posypujemy sola. 
I do pieca na okolo 15-20 min w 220 st.







Saturday, 19 September 2009

Arabski Ryż...

OK, mam chwilke - chlopaki kawusiuja i plotkuja u przyjacielskiego sasiada, a Susini spi - jak dlugo? Nie wiadomo! Tymczasem zebole ma juz dwa i uzywa ich dziarsko do gryzienia mamy... 

Szybciutko podam przepis na 
Arabski Ryż 
(porcja na dwie osoby + resztka na lunch nastepnego dnia):

- szklanka ryzu (dobrze jest go zalac goraca woda na godzine przed gotowaniem, ja zalewam znacznie wczesniej, nawet pol dnia);
- 5 lyzek oleju;
- garsc makaronu 'vermicelli' (takie cieniutkie spaghetti);
- dwie szklanki wody;
- 2 lyzeczki soli (to juz indywidualna sprawa)

Ja lubię lubie...


Co to jest lubie? To nasza swojska, stara, dobra fasolka szparagowa! Tyle tylko, ze przygotowywana na modle arabska - z pomidorami, cebula i czosnkiem. Serwowana z ryzem i chlebem oczywiscie. Jako przystawka lubie jest zwykle wegetarianskie i zimne, nawet z lodowki, i jedzone z surowa cebula. Jako danie glowne podawane jest z miesem.

Tu anegdotka. Nauczylam sie gotowac lubie sama, polegajac na opisach mojego meza. Ale bardzo chcialam sprobowac takiego z miesem. Pewnego dnia pokombinowalam i.... Maz wrocil z pracy, zdjal pokrywe gara i stwierdzil, ze wszystko jest w porzadku, tylko, ze lubie powinno sie robic z miesem gulaszowym, pokrojonym w kostke, a nie z mielonym! Jednak i ta wersja sie przyjela - jest znacznie szybsza w przygotowaniu.



OK, to teraz sedno sprawy:
Podaje skladniki na 3 porcje dwuosobowe. Ja oszczedzam czas i wrzucam zwykle dwie porcje do zamrazarki - mrozi sie swietnie! Calosc mozna robic oczywiscie ze swiezych skladnikow, ale problemem jest cena niestety. 

LUBIE- 1kg mrozonej fasolki szparagowej, polamanej na male kawalki;
- duza cebula, posiekana;
- 3 zabki czosnku, zgniecione;
- 2 puszki posiekanych pomidorow;
- 3 lyzki przecieru pomidorowego (ja uzywam tubkowanego);
- 4-5 lyzek oliwy

Cebule i czosnek smazymy chwile na oliwie, dorzucamy fasolke, dobrze mieszamy i zostawiamy by odrobine zmiekla. Dorzucamy do gara pomidory, przecier i odrobine wody - okolo pol szklanki. Teraz gotujemy na malutkim ogniu. Ja zostawiam lubie samo sobie nawet na 2 godziny. Moj maz lubi lubie bardzo, bardzo miekkie. 
Po ostudzeniu dzielimy na 3 porcje i do zamrazarki! Zrobienie potrawy z miesem jest bajecznie latwe: podsmazamy 250g (porcja na 2 osoby) miesa mielonego, do czasu az zbrazowieje, wrzucamy porcje lubie, odrobine wody i gotujemy jeszcze okolo 20 min. Podawac z ryzem, arabskim oczywiscie!