Thursday, 15 December 2011

W Polsce bylam i... (Coffee Heaven)

...kawunie dobra pilam!  :)
Coffee Heaven
galeria krakowska
ul. Pawia 5
31-454 Krakow
pn - czw: 9.00-22.00
pt: 9.00-22.00
sob: 9.00-22.00
nd: 10.00-21.00

''Firma CHI Polska S.A., będąca właścicielem marki coffeeheaven, powstała w 1999 roku, z udziałem brytyjskiego inwestora. pierwsza kawiarnia coffeeheaven została otwarta w roku 2000 w Gdyni, w centrum handlowym Gemini.
W listopadzie 2001 roku spółka uzyskała całkowitą niezależność (coffeeheaven international plc weszła na wolny rynek inwestycyjny Giełdy Londyńskiej, jako pierwsza działająca w Polsce spółka).
Od lutego 2010r. CHI Polska SA jest częścią angielskiej spółki Costa Limited (w 100% zależnej od Whitbread plc) - zapewnia to bezpośredni dostęp do zasobów dużej międzynarodowej spółki z branży kawowej.
CHI Polska to bezpieczna i perspektywiczna firma. realizując koncept firmy globalnej rozwija markę coffeeheaven dając klientom gwarancję, że niezależnie od miejsca, w którym się znajdą, otrzymają doskonałej jakości produkt, przygotowany zgodnie z najwyższymi standardami.''


Nie lubie tych wszystkich 'Galerii', czyli ogromnych, zatloczonych, glosnych i przegrzanych centrow handlowych. Nie popieram ostatniego polskiego szalenstwa, jakim jest spedzanie w owych centrach calego wolnego czasu. Najlepiej z rodzina. Najlepiej na ogladaniu kolejnych sklepow wypelnionych niemieckimi bublami...
Ale...
Akurat tak sie zlozylo, ze przy okazji wizyty w Krakowie moja droga niestety powiodla i przez 'Galerie Krakow'. A juz na miejscu okazalo sie, ze na pierwszym pietrze znajduje sie przybytek, ktorego akurat bylam ciekawa - 'Coffee Heaven'. 
Sledze poczynania owej sieci kawiarni juz od lat, znam malutka ploteczke zwiazana z jej powstaniem :), a poki co nie mialam okazji sprawdzic, jak przedstawiaja sie realia...
Zasada dzialania calej firmy i kazdego jej kolejnego sklepu, jest oparta na tej samej zasadzie i strukturze, na jakiej zbudowana jest moja aktualna firma, oraz kilka innych dla ktorych mialam mniejsza, lub wieksza, przyjemnosc w przeszlosci pracowac. Dlatego zastanawialam sie, jak zaowocuje pomysl przeniesiony z calkiem innych realiow na oporny, polski grunt...
Wyglada na to, ze do tej pory ma sie calkiem dobrze :) Naliczylam kawiarnie w 17 miastach, w wielu z nich po kilka, a w samym Krakowie bodajze 8...



Pamietam przed laty, kiedy przyjechalam z Londynu do Krakowa, zaprosilam znajomych na kawe w jakims przybytku, w jakiejs bocznej uliczce Rynku. Wyuczona juz na doswiadczeniach ze zgnilego Zachodu :), wiedzialam, ze 'cappuccino', to bardzo mocne espresso, koniecznie ze swiezo mielonej kawy, zalane mlekiem podgrzanym do okolo 60-70stC (a w zadnym przypadku zagotownym!), i zakonczone kremowa, mleczna pianka i odrobina czekolady. W przybytku kawowym, ktory nawiasem mowiac mial wielka maszyne do kawy, zamowilismy owo cappuccino i... Padlo pytanie, ktore do dnia dzisiejszego wywoluje moj wielki usmiech: 'O jakim smaku???' :):):):):)))))))))) Towarzystwo serwowalo rozpuszczalne, podrabialne cappuccino, kupowane w workach w Makro, lub innym Lidl'u! Za cene nawiasem mowic, ktora wowczas przekladala sie na okolo 1£, czyli tyle, ile kosztowala kawa np. w londynskim sklepie Starbucks'a. Krakow jednym slowem sie cenil, ale nie mial za owa cene za wiele do zaoferowania.
A moze po prostu zle trafilismy, prawdziwa maszyna do kawy byla zepsuta, a przedsiebiorczy wlasciciele probowali nieudolnie ratowac sytuacje... Tego nie dowiem sie juz nigdy!
:)

Na szczescie, jesli w okolicy jest Coffee Heaven, takie sytuacje, to juz daleka, zamierzchla przeszlosc:




Bo wyglada na to, ze nie tylko struktura zarzadzania jest odwzorowana na tej z Zachodu, ale takze i reszta: 
- wybor kaw i herbat jest spory, taki, przy ktorym kazdy cos dla siebie znajdzie, ale nie gigantyczny - ludzie nie przychodza do kawiarni, by spedzac czas na czytaniu menu;  
- to samo z ciastkami, ciastami i muffinami - sa wystawione w gablotach w ilosciach pozwalajacych mniemac, ze dostarczane sa na biezaco i nic nieswiezego, co zasilalo polki przez, powiedzmy, kilka dni, do zjedzenia nie dostaniemy;
- oferta sezonowa - teraz: 'rozgrzewacze' zimowe, czy swiatecznie pachnace pierniczki i kawy.

I moja kawunia - latte z dodatkiem syropu o smaku orzechow laskowych, przepyszne, dokladnie takie, jak ma byc: z baaaaardzo kremowa pianka na wierzchu, nie za gorace, w sam raz do picia...

ABC i D
  Atmosfera - milo, przyjemnie, cieplutko, z polkami wypelnionymi, gotowymi do zapelnienia czasu, magazynami dla kobiet wytwornych; chociaz tez i potwornie tloczno, ale ja wyznaje zasade, ze kawa, to nie wielogodzinne posiedzenie w restauracji, dlatego ze znalezieniem pojedynczego krzesla, czy stolika nie ma raczej problemu;
Booking, czyli rezerwacja - raczej nie! :):):))) Moze w jakichs wyjatkowych romansowo-rocznicowych okolicznosciach tylko??? Zgaduje...
Ceny - tu niestety i z przykroscia przyznaje, ze spore i wysokie; male latte 9.90zl, a to jest okolo 2£, czyli w okolicy cen z londynskich kawiarenek, czy to wielkich, sieciowych, czy to prywatnych;
Dzieci - jak najbardziej mile widziane, jesli juz pokonamy schody, windy i gorace wnetrza Galerii...     

No comments:

Post a comment