Wednesday, 20 April 2011

Marmurkowy sernik z mlecznej i ciemnej czekolady...

Od najmlodszych lat, zawsze, wszedzie i przez wszystkich jestesmy oduczani bylejakosci, a uczeni dokladnosci i precyzji...
W przypadku tego ciasta owa praktyka nie poplaca - im mniej dokladnie zamieszamy, tym bardziej 'marmurkowy' bedzie ostateczny efekt. U mnie - sredni i malo widoczny szczerze mowiac, bo nie moglam sie powstrzymac przed jeszcze jednym... i... jeszcze jednym... obrotem lyzka...

 Przepis zaadaptowany z magazynu 'Olive' (marzec 2010r.)
Skladniki:
  • 200g herbatnikow digestive, pokruszonych do konsystencji bulki tartej
  • 65g masla, rozpuszczonego
  • garstka orzechow, posiekanych - opcjonalnie
  • 200g serka kremowego Philadelphia
  • 250g mascarpone
  • 200g mleczej czekolady, roztopionej i lekko ostudzonej
  • 150g ciemnej czekolady, roztopionej i lekko ostudzonej
Przygotowac tortownice o srednicy 20cm - ciasto bedzie wyzsze, ale bedzie musialo spedzic dluzej w lodowce, lub 23cm - nizsze ciasto, ale szybciej sie zsiada. 
Wymieszac herbatniki z maslem, i ewentualnie z orzechami, i powstala masa wylozyc dno blaszki. Wstawic do lodowki na czas robienia masy.

W misce ubic mikserem oba serki, dodac rozpuszona czekolade mleczna i dobrze wymieszac. Dodac czekolade ciemna i wymieszac bardzo delikatnie, tak, by otrzymac marmurkowy efekt.
Przelac mase do blaszki i delikatnie wygladzic wierzch. Wstawic do lodowki na co najmniej 2 godziny.
Bardzo bardzo sycace i niesamowicie czekoladowe ciasto!

Tuesday, 19 April 2011

Provençal Tart...


Przepis z ksiazki 'The food of the Mediterranean'
Skladniki:
(wg przepisu na 6 porcji, wg mnie - raczej dla 2-3 glodnych osob)
ciasto:
  • 250g maki
  • 150g masla, pokrojonego w kostke
  • 1 zoltko
nadzienie:
  • 2 lyzki oliwy
  • 1 duza cebula, drobno posiekana
  • 2 x 400g puszka siekanych pomidorow
  • 1 lyzeczka purée pomidorowego
  • 2 zabki czosnku, drobniutko posiekane
  • 1 lyzeczka suszonego oregano
  • 1 czerwona papryka 
  • 1 zolta papryka
  • 6 filecikow anchovies, przepolowionych
  • 12 czarnych oliwek bez pestek
  • odrobina oliwy, do polania przed pieczeniem


    Ciasto:
    1. Przesiej make do miski, dodaj maslo i rozetrzyj palcami, az mieszanka zacznie przypominac bulke tarta. Dodaj zoltko i odrobine zimnej wody (okolo 2-3 lyzeczki) i wymieszaj zaokraglonym nozem, do otrzymania w miare gladkiego ciasta. Dlonmi zbierz ciasto razem, uformuj kule, zawin w plastikowa folie i wloz do lodowki na co najmniej 30min.
    2. Rozwalkuj ciasto do wielkosci plaskiej blaszki - okolo 34/26cm (u mnie - okolo 30/24cm). Delikatnie ponakluwaj widelcem, uwazajac by nie przebic ciasta na wylot, potem przykryj folia i wstaw do lodowki na 30min. Rozgrzej piekarnik do 200stC.
    3. Na wierzchu ciasta poloz papier do pieczenia i napelnij ryzem, fasola, lub specjalnymi, ceramicznymi 'fasolkami' do pieczenia (u mnie - garsc lub dwie miedzianych monet). Piecz ciasto przez 10min, usun papier i obciazenie i piecz kolejnych 3-5min, lub do czasu, az ciasto jest tylko upieczone, ale wciaz bardzo blade. Zredukuj temperature piekarnika do 180stC. 
    Nadzienie:
    1. Rozgrzej oliwe na patelni, dodaj cebule, przykryj i smaz na malenkim ogniu przez 20min, mieszajac od czasu do czasu, az bedzie miekka, ale nie brazowa.
    2. Do cebuli dodaj siekane pomidory, purée pomidorowe, czosnek i oregano. Gotuj na malym ogniu, bez przykrycia, przez 20min, mieszajac od czasu do czasu. Kiedy pomidory beda miekkie, a calosc zacznie przypominac paste, zdejmij z ognia i zostaw do ostudzenia. (Ja zostawilam na calkiem malenkim ogniu na duzo dluzej i zajelam sie innymi rzeczami:))
    3. Rozgrzej grill do goracego. Przetnij papryki na pol, oczysc i uloz na blaszce, skorka do gory. Wstaw pod goracy grill i zoasta, az skorka zacznie czerniec i odstawac od miazszu. Ostudz. Obierz i pokroj na cienkie paski.
    Rozsmaruj paste pomidorowa na ciescie, rozloz papryke, fileciki i oliwki. Posmaruj odrobina oliwy i piecz 25min w 180stC.
    PS. Ciasto z tarty jest pyszne i latwe do zrobienia, ale moim zdaniem pomidorowemu nadzieniu brakowalo odrobiny chili. No i okazalo sie, ze jednak nie jestem zwolenniczka i wielbicielka anchivis :) Przepis do powtorzenia, ale na wierzchu wolalabym zobaczyc plastry koziego sera i zdecydowanie tylko polowe pasty pomidorowej.

Sunday, 17 April 2011

Ostra zupa pomidorowa z pasta harissa i kuskus...


Przepis ze strony www.bbcgoodfood.com 'Spiced tomato & couscous soup'
Skladniki:
  • oliwa
  • 1 duza cebula, posiekana
  • 2 marchewki, pokrojone w kostke
  • 3 galazki selera, pokrojone na kawalki
  • 2-3 lyzki pasty harissa - tu ostroznie, ja dalam tylko 1 lyzke i bylo az za duzo!
  • 1 lyzeczka mielonego kminu ('cumin')
  • 1 x 400g puszka siekanych pomidorow
  • 2 lyzki purée pomidorowego
  • 500ml wywaru warzywnego
  • 1 x 400g puszka ciecierzycy
  • 2 lyzki kuskus
  • posiekana natka pietruszki, do podania, opcjonalnie
W duzym garnku rozgrzej lyzke oliwy. Wrzuc cebule, marchewke i selera i smaz kilka minut, az beda miekkie. Dodaj paste harissa i kmin i dobrze wymieszaj. Wrzuc reszte skladnikow, oprocz kuskus, dobrze wymieszaj, przykryj garnek i gotuj calosc na malym ogniu przez 30min. Dodaj kuskus i gotuj kolejnych 5min. Przed podaniem posyp pietruszka.
PS. Ja lubie bardzo, bardzo geste zupy, wiec gotowalam bez przykrycia. A poniewaz kuskus lubi sie niestety rozgotowywac, wrzucilam kaszke do juz ugotowanej, wrzacej zupy, a calosc zdjelam z ognia i przykrylam pokrywka.

Saturday, 16 April 2011

Festiwal czekolady - Londyn 8-10 kwietnia 2011r.


My obejrzelismy te wszystkie slicznosci w ostatni dzien, w niedziele 10 kwietnia, ale jest jeszcze jedna szansa: 16-17kwietnia odbywa sie siostrzana impreza w Brighton, godzine jazdy pociagiem od Londynu. :):):)))
Na szczescie Southbank Centre jest rzut beretem od nas. A dokladnie jakies 25min autobusem, czyli niewiele, a nawet wrecz nic, biorac pod uwage londynskie odleglosci. Juz z mostu Waterloo, na ktorym wyrzucil nas autobus linii 68, zobaczylismy nasz cel: skupisko stoisk, malowniczo umieszczonych tuz pod czujnym okiem London Eye :):):))) A zapachy przywiewane przez wiatr wyjasnialy zgromadzone tlumy.

A w srodku? Wszystko czego czekoholiczna dusza i cialo moga sobie zazyczyc:
Tabliczki czekolady i czekoladowe jajka...

...a takze: zajaczki, kurczaczki i lizaczki.


Cookies, a jakze - czekoladowe! Wielkosci spodeczka, nawiasem mowiac, wiec dla prawdziwych wielbicieli gatunku:



Brownies, blondies i whoopies:


Oraz cala bateria angielskiego 'fudge', we wszystkich mozliwych smakach, zapachach i... kolorach:



A czego my sprobowalismy?
 Dzieciom najbardziej spodobaly sie czekoladowe lizaki. Do wyboru z bialej, mlecznej, lub ciemnej czekolady i ze slicznymi 'naklejonymi' obrazkami:



Przepysznych, cudownych i... niesamowicie drogich niestety :( makaronikow! Wreszcie! A wybor smakow i kolorow? Szalenstwo! Pekany i syrop klonowy, Fiolek, Earl Grey, Zielona herbata, Jagody, Pistacje, Czekolada, Mango, Trawa cytrynowa, Yuzu (cokolwiek to jest :)), Liczi martini, Malibu, Margarita, Cointreau Vanilla, Szampan rozowe brzoskwinie, Amaretto Sour, Cassis i Czekolada oczywiscie: 


 Nasz wybor:
malibu, mango, pistacja, szampan i fiolek
(Zauwazcie wszystkie rece chetne do 'pomocy' i przytrzymania pudeleczka do zdjecia:):):))



Komentarz Khodora: 'Chce wiecej!'
Komentarz mojego meza: 'Musisz sie nauczyc, jak je robic, bo nie mozemy tyle placic!'
:):):):))))))))))))))))

I wreszcie: prawdziwe, chrupiace, gorace, swiezutkie, dlugie i posypane cukrem:
CHURROS!
Od ktorych sie chyba, wstyd przyznac, ale... uzaleznilam! :):):))))



Friday, 15 April 2011

Kokos na ratunek marchewce...

Czesto, czy to przegladajac Internet, czy moje stare zeszyty, czy ksiazki kucharskie, szukam inspiracji na nowe potrawy dla dzieci. Nie dla 'niejadkow', bo moja dwojka raczej mocno 'zjadliwa', ale szybkich zup i dan, z duza iloscia warzyw, ktore mozna przygotowac wczesniej, odgrzac bez problemu, a najlepiej takze mrozic.
W zeszycie znalazlam przepis na 'Zupe marchewkowa z imbirem i pomarancza'. Super! Dokladnie to, czego potrzebuje! Same warzywa, mozna mrozic, sliczny kolor na zdjeciu... Zrobilam wszystko dokladnie wedlug wskazowek, sprobowalam i... cos nie tak! Jakby lekko gorzkawa... Sprobowalam znowu. Tak... imbir bardzo pali, a starta skorka pomaranczowa zostawia gorzki posmak... Calosc wodnista, malo aksamitna, bo i z czego, skoro nawet kropli oliwy w srodku nie ma... No to super! Ja moze jeszcze przelkne, ale dzieci? Nie ma szans! 
I wtedy wlasnie na ratunek marchewce przyszedl kokos! :) Jako stworzenie ofertowo-zapasowe gromadze zawsze zastraszajace ilosci suchych i puszkowanych dobr wszelakich. Miedzy innymi pudeleczka 'creamed coconut' (wyglada na to, ze nie ma polskiej nazwy), czyli 200-250g blokow kremowej masy kokosowej, bardzo aromatycznej i tlustawej, swietnej do curry, lub... do zup! Taka ze slodkich ziemniakow kokosowa jest przepyszna. Wiem, bo robilam. To moze marchewka i kokos tez sie zgodza, co mam do stracenia? 
I, w przyplywie dobrej energii kuchennej, wrzucilam zawartosc 50g woreczka 'kremowego kokosu' do garnka z marchewkowa brejka. I stal sie cud! Wyszla pyszna, kremowa zupa, z bardzo delikatnym posmakiem imbiru w tle, mocno kokosowa, z pieknym, stlumionym-pomaranczowym kolorem. Okazala sie hitem u dzieci i jest zdecydowanie przepisem do powtorzenia! :):):)


Skladniki:
(na 2 hojne porcje)
  • 1 cebula
  • 400g marchewki
  • 15g korzenia imbiru
  • 1 kostka bulionowa
  • 1 pomarancza (opcjonalnie)
  • 50g creamed coconut 
  1. Obrac i posiekac cebule, marchewke i imbir. Wrzucic do garnka i zalac 600ml wody, dorzucic pokruszona kostke. Przykryc i gotowac na malenkim ogniu 15-20min, az marchewki beda miekkie.
  2. Zmiksowac na gladko blenderem, dodac sok z calej pomaranczy. Zdjac z ognia.
  3. Wrzucic kokos i mieszac, az sie rozpusci - mozna wstawic na malenki ogien.

Wednesday, 13 April 2011

Sernik z mango i biala czekolada...



Przepis zaadaptowany z przepisu Saadii Usmani dla kampanii reklamowej serka Philadelphia (www.philadelpia.com.uk)
Skladniki:
  • 180g herbatnikow digestive, pokruszonych do konsystencji bulki tartej
  • 60g masla, rozpuszczonego
  • 425g puszka mango w lekkim syropie
  • 1 lyzka soku z limetki
  • 200g bialej czekolady, rozpuszczonej w kapieli wodnej i przestudzonej
  • 400g serka Philadelphia Original
  • 200ml smietanki 36%
ponadto:
  • tortownica o srednicy 23cm, wylozona kawalkiem pergaminu do pieczenia
  1. Wymieszaj dokladnie pokruszone herbatniki z maslem, wyloz na dno tortownicy i lekko docisnij reka. Wstaw do lodowki do czasu, az bedzie potrzebne.
  2. Odcedz mango z syropu i zmiksuj blenderem na gladkie puree, dodajac sok z limetki.
  3. Wyloz serek do miski i zmiksuj, az bedzie miekki. Dodaj smietanke i czekolade i miksuj, az masa zgestnieje. Wmieszaj 2/3 mango i wylej mase na przygotowana baze. 
  4. Pozostale mango wyloz na wierzch sernika i delikatnie wymieszaj, tworzac zawijaski lyzka.
  5. Wstaw do lodowki na co najmniej 3 godziny, a najlepiej na noc.