Tradycja, to tradycja i na Boze Narodzenie przydalby sie sernik... :) Problem polega tylko na tym, ze nikt tak naprawde za nim nie przepada. Ot, od czasu do czasu niewielki kawalek nie zaszkodzi, ale spore ciasto zostaje zapomniane w lodowce na kilka dni, dojadane powoli juz bez entuzjazmu i apetytu... I dlatego serniczki-miniaturki sprawdzaja sie znakomicie: wystarczajaco atrakcyjne, by zjadly je nawet dzieci, wystarczajaco male i poreczne, by nie trzeba bylo kroic sporych porcji. A w razie potrzeby mozna je zabrac nawet do parku. I nic sie nie marnuje.
Robilam je juz w wersji cytrynowej i waniliowej. Ale spodobala mi sie bardzo wersja z mocno czekoladowym spodem, a la brownie, znaleziona na blogu Slodka Babka (podaje juz bardzo minimalnie zmienione). Strzal w 10! Kremowe, niezbyt slodkie, ze spodem z ciemnej czekolady... Idealne!
:)
Składniki:
(na około 12 sztuk)
masa serowa
ciasto czekoladowe
dodatkowo, opcjonalnie





















