Thursday, 19 July 2018

"Energy bites" Kate Turner i Annie Nichols...


"All of the recipes in this book are vegetarian, gluten- and dairy-free, energy packed, and protein-rich; some are 'raw' and all of them are free of refined sugar. (...) The bites are ball-shaped, loaded with goodness, and easy to grab for breakfast, lunch, dinner, or as a tasty treat."

Zakupiona jakiś czas temu, przypadkiem kompletnym, bo cena była śmiesznie niska, a następnie spektakularnie zapomniana... A to dlatego, że doszłam do wniosku, że moim dzieckom czego, jak czego, ale dodatkowych dawek energii na pewno nie potrzeba! 
Ale... Moja znajoma ma małego człowieczka uczulonego na jajka, więc dla wygody i uproszczenia sobie życia gotuje wegańsko, a na poszkolna przekaskę przynosi właśnie daktylowe, kuleczki. Nie wielkie, domowe, pełne jajek i oleju muffiny, jak ja... A na dodatek mój sasiedzki i bardzo lokalny supermarket sprzedaje idealnie miękkie daktyle, nadajace się wspaniale do siekania, mieszania i rolowania. Wymówek do solidnego poczytania ksiażki ubywało. 

Wiem na pewno, że nie będę robić kulek buraczkowo-marchewkowych z kaszy gryczanej, albo ze słodkich ziemniaków i chilli. Póki co. Natomiast na pewno wykorzystam generalny wzór na 'kulki mocy' i słodkie propozycje, jak żurawinowo-figowe, owocowo-orzechowe, czy bananowe z masłem orzechowym.    

"Energy bites" Kate Turner i Annie Nichols; Penguin Random House, 2016 rok.










No comments:

Post a comment